Piotr Zieliński zdobył bramkę dla Napoli, ale jego zespół przegrał u siebie z Realem Madryt 2:3 w drugiej kolejce piłkarskiej Ligi Mistrzów. Porażki poniosły oba angielskie kluby grające we wtorek: Manchester United i Arsenal Londyn Jakuba Kiwiora.

REKLAMA

Zieliński wykorzystał rzut karny w 54. minucie, doprowadzając do remisu 2:2. Wcześniej prowadzenie gospodarzom dał Norweg Leo Oestigaard (19.), a gole dla "Królewskich" zdobyli Brazylijczyk Vinicius Junior (27.) i niezawodny od momentu przeniesienia się do Madrytu z Borussii Dortmund Anglik Jude Bellingham (34.), który asystował przy pierwszym trafieniu.

Była to ósma w karierze bramka Bellinghama w Champions League. W jego wieku (poniżej 21 lat) więcej strzeliło tylko czterech piłkarzy w historii rozgrywek, na czele z Norwegiem Erlingiem Haalandem - 20 i Francuzem Kylianem Mbappe - 19.

Ostatnie słowo należało do gości - w 78. minucie potężny strzał z dystansu oddał Urugwajczyk Fede Valverde, piłka odbiła się od jednego z obrońców Napoli, poprzeczki i bramkarza Alexa Mereta i wpadła do siatki. Wówczas na boisku nie było już Zielińskiego, który został zmieniony w 75. minucie.

W drugim meczu grupy C powody do rozczarowania miał Union Berlin. Debiutujący w Champions League zespół ze stolicy Niemiec prowadził u siebie ze Sportingiem Braga 2:0, ale ostatecznie przegrał 2:3, tracąc ostatniego gola w doliczonym czasie drugiej połowy.

Spotkanie rozegrano na Stadionie Olimpijskim, z którego na co dzień korzysta lokalny rywal Unionu - Hertha Berlin. Na trybunach zasiadło ponad 70 tys. kibiców.

Real prowadzi w tabeli z kompletem punktów. Napoli i Braga mają po trzy, a Union - żadnego.

W grupie A długo problemy Bayernowi Monachium sprawiała FC Kopenhaga, z Kamilem Grabarą w bramce. Duński zespół, który wyeliminował Raków Częstochowa w decydującej rundzie eliminacji, prowadził 1:0, ale ostatecznie przegrał 1:2.

Polski bramkarz popisał się skutecznymi interwencjami przy dwóch uderzeniach Leroya Sane (45. i 72.) oraz próbie Joshuy Kimmicha z rzutu wolnego (54.). Pokonali go jednak Jamal Musiala (67.) i Francuz Mathys Tel (83.), który na boisku pojawił się kilka chwil wcześniej. Jedyną bramkę dla gospodarzy zdobył Lukas Lerager (56.).

Był to 36. z rzędu mecz Bayernu w fazie grupowej Champions League, w którym bawarski klub zdobył przynajmniej jedną bramkę. Nie przegrał żadnego z tych spotkań, a wtorkowe zwycięstwo było 15. z kolei.

Monachijczycy prowadzą w tabeli z kompletem punktów. O dwa mniej ma Galatasaray. Zespół ze Stambułu wygrał na Old Trafford z Manchesterem United 3:2. FC Kopenhaga ma jeden punkt, a "Czerwone Diabły" - zero.

W grupie B porażkę poniósł także inny angielski zespół - Arsenal Londyn. "Kanonierzy", z Kiwiorem na ławce rezerwowych, ulegli we Francji ekipie Lens 1:2. Całe spotkanie w barwach gospodarzy rozegrał Przemysław Frankowski.

Lens ma cztery punkty, Arsenal trzy. Trzecie miejsce zajmuje Sevilla z dwoma, a tabelę zamyka PSV Eindhoven z jednym. W spotkaniu tych drużyn w Holandii padł remis 2:2.

W Mediolanie doszło do starcia ekip, które niespodziewanie słabo wypadły na inaugurację zmagań w grupie D: Interu i Benfiki Lizbona. We wrześniu zespół z Włoch tylko zremisował w San Sebastian z Realem Sociedad 1:1, natomiast mistrz Portugalii przegrał u siebie z FC Salzburg 0:2.

Na San Siro we wtorek lepsza okazała się ekipa gospodarzy, która zwyciężyła 1:0 po golu Francuza Marcusa Thurama (62.).

W drugim spotkaniu tej grupy, prowadzonym przez sędziego Bartosza Frankowskiego, Real Sociedad wygrał na wyjeździe z FC Salzburg 2:0. Z ławki rezerwowych gospodarzy mecz oglądał Kamil Piątkowski.

Real Sociedad i Inter mają po cztery punkty, FC Salzburg - trzy, a Benfica - zero.

Pozostałe spotkania 2. kolejki zostaną rozegrane w środę. Tego dnia wystąpi m.in. Barcelona, której piłkarzem jest Robert Lewandowski. "Duma Katalonii" zmierzy się na wyjeździe z FC Porto.

W innym ciekawym starciu w grupie F Borussia Dortmund podejmie AC Milan. Mecz poprowadzi Szymon Marciniak.