Kamila Sellier doznała poważnego urazu twarzy podczas ćwierćfinału biegu na 1500 metrów w short tracku na igrzyskach olimpijskich w Mediolanie. Polka została zniesiona z lodowiska na noszach i trafiła pod opiekę lekarzy.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
W ćwierćfinałach short tracku na 1500 metrów wystartowało 36 zawodniczek, podzielonych na sześć serii. Kamila Sellier rywalizowała w ostatnim biegu, długo utrzymując się w czołówce. Pod koniec wyścigu, podczas wyprzedzania przez Amerykankę Kristen Santos-Griswold, Sellier upadła i została uderzona łyżwą w okolicę oka przez jedną z rywalek. Polka doznała poważnego urazu twarzy i została zniesiona z lodowiska na noszach, po czym przekazano ją służbom medycznym.
Zarówno Sellier, jak i Santos-Griswold zostały zdyskwalifikowane za nieprawidłowe wyprzedzanie. Bieg powtórzono już bez ich udziału.
Szef polskiej misji olimpijskiej Konrad Niedźwiedzki poinformował, że Kamila Sellier jest przytomna i przebywa w szpitalu na badaniach. Jest przecięty policzek, który został już zszyty, i najprawdopodobniej uszkodzona jest też kość jarzmowa. Może być złamana, bo jest spora opuchlizna. Oko jest na razie bardzo opuchnięte, więc trudno powiedzieć... Oby nic głębiej ta łyżwa nie weszła - przekazał dziennikarzom Niedźwiedzki.
Sellier pomachała kibicom, dając znak, że czuje się dobrze. Dostała natychmiastową pomoc, więc wszystko przebiegło zgodnie z procedurami, czekamy na to, co pokażą testy w szpitalu - dodał szef misji.
Przy zawodniczce czuwa m.in. szef misji medycznej Hubert Krzysztofiak.
Przed północą attache prasowa Katarzyna Kochaniak-Roman poinformowała: Kamila jest obecnie w drodze na zabieg polegający na ponownym otwarciu rany, aby lekarze mogli dokładnie ocenić stan kości. Decyzja została podjęta po wynikach tomografii komputerowej, które wykazały niewielkie złamanie. Po zabiegu Kamila pozostanie na noc w szpitalu na obserwacji - przekazała Kochaniak-Roman.
Jest bardzo dzielna. Wstała z łóżka o własnych siłach. Przez cały czas są przy niej rodzice oraz lekarz reprezentacji - dodała Kochaniak-Roman.
Natalia Maliszewska startowała w pierwszym biegu ćwierćfinałowym. Zajęła czwarte miejsce z czasem 2:34,131, jednak nie wystarczyło to do awansu - jej wynik był słabszy od pozostałych zawodniczek z czwartych miejsc. Najlepsza w tej serii była Koreanka Gilli Kim (2:32,080).
Gabriela Topolska rywalizowała w czwartej serii, uzyskując ostatni rezultat - 3:02,875. Najszybsza była Amerykanka Corinne Stoddard (2:27,961). Najlepszy czas ćwierćfinałów uzyskała Belgijka Hanne Desmet - 2:24,365.