W wyścigu o posadę nowego selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski pozostało już tylko dwóch kandydatów. "Inicjały już znamy" - przyznaje prezes Pomorskiego Związku Piłki Nożnej i jednocześnie członek zarządu PZPN Radosław Michalski. To "M.P." - co mówi nam, że chodzi Michała Probierza... Albo Marka Papszuna. PZPN postanowił potrzymać nas w niepewności aż do jutra z przedstawieniem nowego trenera kadry.

REKLAMA

Główni kandydaci są dobrymi trenerami oraz twardymi i pełnymi życia ludźmi - twierdzi członek zarządu PZPN Radosław Michalski i zaznacza, że brane pod uwagę są jedynie dwa nazwiska.

Kto Waszym zdaniem powinien zostać selekcjonerem kadry? Zagłosujcie w ankiecie.

Przed nowym selekcjonerem trudne zadanie. Musi odbudować reprezentację, zaufanie kibiców zniechęconych serią fatalnych występów i przede wszystkim dać nam wszystkim nadzieję na to, że drużyna narodowa będzie w stanie grać na miarę swojego potencjału i awansuje do przyszłorocznych mistrzostw Europy.

Kluczowe w osiągnięciu sukcesu ma być "dogadanie się" z reprezentantami - uważa Michalski.

Musi trafić do tych chłopaków, bo przecież treningów na ustalanie i wypracowanie jakiejś taktyki nie ma za wiele. Chodzi o to, aby reprezentacja ponownie była zespołem. Gdy weźmiemy pod uwagę poszczególnych piłkarzy, to naprawdę jesteśmy dobrą drużyną, ale tak do końca nie widać, żeby oni tworzyli zespół - mówi 28-krotny reprezentant Polski.

Michalski przekonuje, że misja nie jest łatwa, a kluczowym momentem może być 12 października. To wtedy zagramy na wyjeździe z Wyspami Owczymi, które już w pierwszym meczu udowodniły, że nie będą nam tylko statystować. Brak 3 punktów w tym meczu będzie jednak absolutną katastrofą.

W tym samym dniu Albania podejmie Czechy i jej zwycięstwo przedłuży nasze szanse na awans. Marginesu na błędy już jednak nie ma. Trzeba wygrać wszystkie pozostałe mecze.

Wiemy już, że przed zadaniem z gatunku tych najtrudniejszych stanie albo Michał Probierz, albo Marek Papszun.

Probierz kieruje obecnie kadrą młodzieżową, a z szefem PZPN Cezarym Kuleszą współpracował już także w Jagiellonii Białystok.

Papszun pozostaje bez pracy, a do niedawna z sukcesami prowadził Raków Częstochowa.

Santos był błędem

Radosław Michalski, jako przedstawiciel PZPN bije się w pierś i przyznaje, że mianowanie Fernando Santosa selekcjonerem było błędem.

Może trochę za bardzo zapatrzyliśmy się w magię nazwiska, bo po ogłoszeniu tej nominacji cała Polska była zadowolona z wyboru Fernando Santosa, a z meczu na mecz wyglądało to coraz gorzej - mówi prezes Pomorskiego ZPN.

Błąd prowadzi do kolejnych napiętych sytuacji, bo nowy selekcjoner będzie od razu postawiony pod ścianą i bez przygotowania musi zabrać się do pracy. Już 24 września do klubów mają trafić powołania na październikowe mecze eliminacji.

Jakie mamy szanse na awans do ME?

Polacy do tej pory w eliminacjach wywalczyli sześć punktów i są na czwartej pozycji w grupie E, za Albanią - 10, Czechami - 8, ale tylko w czterech meczach, i Mołdawią - 8. Tak złego bilansu w jakichkolwiek kwalifikacjach nie mieli od 10 lat, a trzy wyjazdowe pojedynki o punkty przegrali poprzednio w latach 2008-09 u schyłku kadencji Leo Beenhakkera.

W przypadku niewywalczenia awansu do przyszłorocznego turnieju w Niemczech dzięki zajęciu jednego z dwóch czołowych miejsc w grupie, a to wciąż jest możliwe, choć zależy już nie tylko od Biało-Czerwonych, zapewne w marcu 2024 wystąpią oni w barażach. Zakwalifikują się do nich dzięki wysokiej pozycji w ostatniej edycji Ligi Narodów.