Trener Borussii Dortmund Juergen Klopp jest zachwycony postawą swoich piłkarzy, którzy wygrywając w sobotę z Schalke Gelsenkirchen 2:1, ustanowili rekord niemieckiej Bundesligi w serii nieprzegranych meczów. "To szaleństwo" - skomentował.

REKLAMA

Borussia, w której występuje trzech Polaków - Jakub Błaszczykowski, Robert Lewandowski i Łukasz Piszczek - nie przegrała 25 meczów z rzędu. A to rekord w jednym sezonie Bundesligi. Wcześniej imponującym wynikiem mógł pochwalić się Bayer Leverkusen, który w sezonie 2009/2010 nie przegrał 24 kolejnych spotkań. Łączny rekord należy do Hamburgera SV - nie został pokonany w 36 kolejnych meczach, ale w dwóch sezonach (1981/1982 i 1982/1983).

To szaleństwo. W najśmielszych snach nie wyobrażaliśmy sobie takiego osiągnięcia. Mecz w Gelsenkirchen był również testem naszych charakterów. Ale mam drużynę, która nigdy nie jest w pełni usatysfakcjonowana. Piłkarze są zachłanni i chcą kolejnych zwycięstw - ocenił swój zespół Klopp.

Borussia dzięki swojej wygranej i potknięciu Bayernu Monachium z Mainz (0:0) jest o krok od mistrzostwa i już w następnej kolejce może cieszyć się z obrony tytułu. Jeśli Bawarczycy za tydzień w sobotę nie wygrają w Bremie z Werderem, ekipa z Dortmundu jeszcze przed meczem z Borussią Moenchengladbach będzie mogła rozpocząć fetę.

Jeśli jednak Bayern pokona kolejnych przeciwników, to BVB będzie musiała zdobyć trzy punkty ze swoją imienniczką z Moenchengladbach.

Na drugim biegunie Bundesligi znajduje się FC Kaiserslautern, który nie wygrał od 21 kolejek, a w sobotę poniósł szóstą porażkę z rzędu. Zespół z dwoma Polakami w kadrze - Jakubem Świerczokiem i Arielem Borysiukiem - już w niedzielę może spaść z ekstraklasy. Obecnie zajmuje ostatnie miejsce (18.), z dorobkiem zaledwie 20 punktów.

Aby Kaiserslautern zachował jeszcze matematyczne szanse na utrzymanie, szesnasty w tabeli FC Koeln (29 pkt) nie może zdobyć w niedzielę punktu w meczu z Borussią Moenchengladbach. Nowy trener ekipy z Kolonii Frank Schaefer zapowiedział, że da szansę gry Sławomirowi Peszce. Polak został zawieszony przez poprzedniego szkoleniowca Stale Solbakkena za trafienie do izby wytrzeźwień, a selekcjoner reprezentacji Polski Franciszek Smuda wykluczył go z kadry na Euro 2012.

U mnie wszyscy zaczynają od zera. Chcę sam poznać piłkarzy, dlatego każdy ma równe szanse na to, by grać w pierwszej drużynie - zaznaczył Schaefer.

Peszko wystąpi prawdopodobnie od pierwszej minuty w niedzielnym spotkaniu.