Wojciech Szczęsny w tym sezonie dobrze spisuje się w bramce Juventusu Turyn. Postawę Polaka doceniło szefostwo klubu, które wkrótce zaproponuje mu przedłużenie wygasającego w 2021 roku kontraktu - poinformował znany włoski dziennikarz Gianluca di Marzio.

REKLAMA

Szczęsny jest aktualnie najlepiej zarabiającym polskim piłkarzem w Serie A. Za każdy rok gry w Juventusie nasz reprezentacyjny bramkarz otrzymuje 3,5 mln euro, a wkrótce dostanie podwyżkę. Włoskie media nie informują jak wysoką, ale przy przedłużaniu kontraktu podwyżka jest naturalna - zwraca uwagę Onet.

Polak spisuje się kapitalnie. Szczęsny niedawno wielokrotnie ratował Juventus w wygranym 1:0 meczu z AC Milan, a wcześniej też był wyróżniającą się postacią na boisku. Jego pozycja w bramce Starej Damy jest niepodważalna - Gianluigi Buffon wprawdzie zagrał w czterech ligowych meczach i wkrótce wystąpi w kolejnych, ale to były golkiper Romy jest pierwszym wyborem Maurizio Sarriego w najtrudniejszych meczach. Szczęsny bronił m.in. przeciwko Napoli, Interowi i Milanowi, a także we wszystkich spotkaniach Ligi Mistrzów.

Trzeci sezon Szczęsnego w Juventusie

Wojciech Szczęsny jest zawodnikiem Juventusu w trzecim sezonie. W drugim pełni rolę podstawowego bramkarza. Wkrótce karierę zakończy Gianluigi Buffon, a biorąc pod uwagę, że Juve nie wiąże nadziei z Mattią Perinem, wkrótce w Turynie rozpocznie się poszukiwanie nowego golkipera. Ruszy zatem lawina spekulacji na temat przyszłości Polaka, ale ten właściwie w każdym meczu udowadnia, że nie ma powodów, by obawiać się o miejsce między słupkami.

Sam Szczęsny jest świadomy swojej pozycji. "Dom jest tam, gdzie cię doceniają" - napisał jakiś czas temu na swoim Instagramie, gdy wrócił do Turynu ze zgrupowania reprezentacji. Było to niedługo po tym, jak Jerzy Brzęczek ogłosił, że w jesiennych meczach jego "jedynką" będzie Łukasz Fabiański (ostatecznie doznał poważnej kontuzji i selekcjoner musiał zmienić plany).

Również fani Juventusu są po stronie Polaka, o którym na kibicowskich forach wyrażają się w samych superlatywach.

PRZECZYTAJ: Kierunek Izrael. Niektórzy polscy piłkarze najedli się tam strachu