Przez półtora roku miał znęcać się nad swoją matką - to zarzuty wobec Patryka K., 31-latka z Kryniczna w Dolnośląskiem. Kobieta w wyniku obrażeń zadanych przez syna zmarła 6 stycznia br. Następnie oprawca miał znieważyć jej zwłoki. Prokuratura w Środzie Śląskiej zarzuca mu, że "odgryzł z ciała zmarłej fragment skóry na prawym policzku". Decyzją sądu mężczyzna został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.
- Patryk K. jest podejrzany o znęcanie się nad matką, co doprowadziło do jej śmierci.
- Prokuratura zarzuca mu także znieważenie zwłok kobiety.
- Mężczyzna został tymczasowo aresztowany, śledztwo trwa.
- Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Do tragicznych zdarzeń doszło w miejscowości Kryniczno w Dolnośląskiem. Z ustaleń śledczych wynika, że Patryk K. miał znęcać się fizycznie nad swoją matką przez ponad półtora roku - od lipca 2024 roku do 6 stycznia 2026 roku.
Według prokuratury, mężczyzna wszczynał awantury, podczas których szarpał, bił i przytrzymywał kobietę wbrew jej woli. Jednak w pierwszych dniach stycznia przemoc przybrała szczególnie brutalny charakter.
Podejrzany miał m.in. bić matkę, szarpać ją i uderzać jej głową m.in. o podłogę.
W wyniku tych działań kobieta doznała licznych obrażeń, w tym obustronnego złamania żeber, krwiaka podczepcowego i licznych siniaków.
Prokuratura podkreśliła, że Patryk K. nie udzielił matce pomocy, mimo że znajdowała się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia.
Ostatecznie kobieta zmarła, a śledczy prowadzą postępowanie w kierunku m.in usiłowania spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz nieudzielnia pomocy, co doprowadziło do śmierci kobiety.
Ponadto, według ustaleń prokuratury, Patryk K. dopuścił się znieważenia zwłok matki. Mężczyzna miał odgryźć fragment skóry z prawego policzka zmarłej kobiety.
Podczas przesłuchań Patryk K. złożył obszerne wyjaśnienia. Przyznał, że między nim a matką dochodziło do awantur, jednak zaprzeczył, by znęcał się nad nią lub przyczynił się do jej śmierci.
Jego zeznania są obecnie analizowane przez prokuraturę. Za zarzucane czyny Patrykowi K. grozi kara od 3 do 20 lat pozbawienia wolności.
Śledztwo w tej sprawie trwa, a sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny na 3 miesiące.