"Nie stać nas już na pomaganie. Brakuje nam już środków na wszystko" - od tych słów zaczyna się dramatyczny wpis na Facebooku opolskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Organizacja prosi o pomoc finansową. Na jej koncie bankowym zostało niespełna 900 zł. Tymczasem samo leczenie zwierząt pochłania miesięcznie około 20 tys.

REKLAMA

"Toniemy... I to tak w dosłownym tego słowa znaczeniu" - pisze na portalu społecznościowym opolski TOZ. Pod wpisem dołącza stan swojego konta. To dokładnie 864,75 zł. Organizacja informuje, że zaraz napłyną do niej faktury, których nie ma z czego opłacić. Miesięcznie na samo leczenie zwierząt wydaje ok 20 tys. zł. A gdzie reszta wydatków? - pyta TOZ.

Towarzystwo podkreśla, ze od lat jest tylko dla zwierząt. Staramy się z całych sił ratować zwierzęta od cierpienia i zapomnienia. Wszyscy w TOZ Opole jesteśmy wolontariuszami. Wiele osób myśli, że to nasza praca i że "od tego jesteśmy". Ale nas jest stale za mało, wielu ludzi zapala się na pomaganie, by za chwile "zgasnąć". Nasze finanse sprawiają, że mamy coraz mniej możliwości. W tym co robimy rozum rzadko idzie w parze z sercem. Każde ocalone życie to faktury i to ogromne - czytamy we wpisie.

Organizacja informuje, ze nadszedł moment, kiedy musi przejść obojętnie obok kociąt wyrzuconych na śmietnik, potrąconych zwierząt, którym nikt nie chce pomóc, maltretowanych psów na łańcuchach. Tylko dlatego, że ograniczają ją finanse.

Dodaje, że koszty utrzymania zwierząt wzrosły dziś już prawie dwukrotnie. Nasza sytuacja jest dramatyczna - podkreśla opolskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Brak Waszej pomocy oznacza dla nas w takim wypadku koniec naszego istnienia. Każda złotówka ma znaczenie - napisano. TOZ można wesprzeć poprzez internetową zbiórkę pieniędzy.