Zarzuty dewastacji szkoły podstawowej w Wałbrzychu usłyszał 14-latek po ostrzelaniu budynku metalowymi kulkami z pneumatycznej procy. Śledztwo w tej sprawie nadal trwa.

REKLAMA

Do zdarzenia doszło kilka tygodni temu w dzielnicy Podzamcze w Wałbrzychu (woj. dolnośląskie).

"Przyszedł czas na zatrzymania"

Oficer prasowy komendanta miejskiego policji w Wałbrzychu kom. Marcin Świeży poinformował, "zajmujący się tą sprawą funkcjonariusze rozpytali wielu mieszkańców dzielnicy Podzamcze na okoliczność zaistniałych wydarzeń".

Sprawdzali każdą, nawet wydającą się najmniej istotną informację, by w końcu nastąpił jakiś przełom. Następnie przyszedł czas na zatrzymania i kolejne czynności procesowe w postaci przesłuchań. Wśród wytypowanych do tej chwili osób znaleźli się 65-latek z dzielnicy Podzamcze oraz kilkoro nieletnich - powiedział policjant.

Dodał, że jeden z nieletnich - 14-latek - usłyszał już zarzuty w tej sprawie. Nie zostały jednak jeszcze wyjaśnione wszystkie okoliczności tej niebezpieczniej sytuacji.

"Kwestią czasu jest (...) zatrzymanie wszystkich podejrzanych"

W trakcie przeprowadzonych przeszukań, mundurowi zabezpieczyli przedmioty, które mogły zostać użyte do popełnienia zgłoszonych przestępstw. Zostaną one teraz poddane dodatkowym ekspertyzom wykonanym przez biegłych. Chodzi tu m.in. o kolejne metalowe kulki, proce oraz sprzęt typu air soft gun.

Celem nadrzędnym dla policjantów jest oczywiście zapewnienie bezpieczeństwa dzieciom uczęszczającym do tej placówki oświatowej, ale także wszystkim mieszkańcom Wałbrzycha. Kwestią czasu jest tylko wyjaśnienie pełnych okoliczności zaistniałych zdarzeń i zatrzymanie wszystkich osób podejrzanych o związek z tą sprawą - powiedział policjant.

Jak podawały lokalne media, jedna z wystrzelonych kulek minimalnie minęła głowę jednej z uczennic w trakcie lekcji prowadzonej w szkole.