W całej Polsce coraz więcej szkół czeka likwidacja z powodu malejącej liczby dzieci. Problem ten zatacza coraz szersze kręgi także na Dolnym Śląsku. W okresie od 1 września 2024 roku do 31 marca 2025 roku do Kuratorium Oświaty we Wrocławiu wpłynęły 23 wnioski o likwidacje placówek (podstawowych i ponadpodstawowych, w tym filii). 18 z nich otrzymało pozytywną opinię, a 5 negatywnych.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
O zamykaniu szkół i przedszkoli robi się coraz głośniej w lokalnych społecznościach i w internecie. Powstają wirtualne petycje oraz specjalne profile z dopiskami "NIE dla likwidacji szkoły...". Sytuacja dotyczy całej Polski.
Związek Nauczycielstwa Polskiego obserwuje trend zamykania szkół. Jest coraz więcej placówek, które miałyby zostać zlikwidowane - przekazała RMF FM Magdalena Kaszulanis, rzeczniczka ZNP. Szkoła to jest centrum życia lokalnego i jej zamknięcie to degradacja miejscowości. Zamknięcie placówki to też zwolnienia nauczycieli, na co się nie zgadzamy - dodała.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio
Jak informuje reporterka RMF FM Martyna Czerwińska, na liście znajdzie się na pewno Szkoła Podstawowa im. Władysława Reymonta w Kłodzku. To druga co do wielkości placówka w gminie wiejskiej.
Uczęszcza do niej 218 dzieci z Kłodzka, ale także sąsiednich miejscowości. 14 uczniów ma orzeczenia o niepełnosprawności, a 27 jest objętych pomocą pedagogiczno-psychologiczną. Dla wielu z nich zmiana byłaby rewolucją nie do udźwignięcia - mówi RMF FM mama uczennicy w spektrum autyzmu.
Dzieci zostałyby rozdzielone do trzech różnych placówek: w Jaszkowej Dolnej, Szalejowie Górnym i Wojborzu. Powód? Wysokie koszty niezbędnego remontu, ale przede wszystkim niż demograficzny.
Gmina przeanalizowała koszty generowane przez sześć swoich szkół. Okazuje się, że ta w Kłodzku jest najdroższa. Jej funkcjonowanie pochłania ponad 5 milionów złotych rocznie, z czego subwencja oświatowa pokrywa tylko 2 mln. Resztę, czyli 3 mln złotych gmina musi dokładać ze swojego budżetu.
Biorąc pod uwagę niż demograficzny, który się zbliża, nie stać nas na utrzymanie szkół - powiedział RMF FM Zbigniew Tur, wójt gminy, dodając, że każdego roku rodzi się tam coraz mniej dzieci. Jak podkreśla, za 6-7 lat klasy będą liczyć po pięć, sześć osób.
Na znak protestu mieszkańcy rozpoczęli procedurę referendalną w sprawie odwołania wójta i rady gminy, która pod koniec ubiegłego roku podjęła uchwałę intencyjną o zamiarze likwidacji szkoły.
Najświeższe dane dot. likwidacji szkół zostaną podsumowane w marcu.