Warszawska Prokuratura Okręgowa bada sprawę fikcyjnych pożyczek, które miały być zaciągane w Kasie Zapomogowo-Pożyczkowej działającej w Kancelarii Prezydenta RP. "W sprawie przesłuchano już pierwszych świadków. Trwa ustalanie pełnej wysokości strat i liczby poszkodowanych" – powiedział serwisowi Wyborcza.biz Antoni Skiba, rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej.

REKLAMA

  • Prokuratura bada sprawę fikcyjnych pożyczek i zniknięcia pieniędzy z Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej w Kancelarii Prezydenta RP - straty mogą sięgać nawet pół miliona złotych
  • Jak doszło do wykrycia procederu i kto powinien nadzorować działalność KZP w instytucjach państwowych? Poznaj kulisy śledztwa i reakcję kancelarii.
  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Z informacji portalu wynika, że osoba z Kancelarii Prezydenta RP, która prowadziła rozliczenia kasy, miała wypisywać na nazwiska pracowników fikcyjne pożyczki i przywłaszczać sobie pochodzące z nich pieniądze.

Początkowo pożyczki dotyczyły małych kwot i prawdopodobnie dlatego proceder nie został wówczas wykryty. Później sumy zrobiły się większe i sprawa wyszła na jaw.

Początkowo te fikcyjne pożyczki i sumy do spłaty były niewielkie, więc uchodziło to jakoś pracownicy płazem. Ale gdy zdecydowała się na większą pożyczkę, gdzie comiesięczna spłata przekroczyła ponad 1,5 tys. zł, sprawa się wydała. Po prostu jedna z pokrzywdzonych, na którą wzięto fikcyjną pożyczkę, poprosiła o wyjaśnienie, dlaczego jej pensja jest w danym miesiącu zaniżona - przekazał informator wyborczej.biz.

Kontrola i zwolnienie

W KPRP po wyjściu sprawy na jaw, wszczęto kontrolę. Jej efektem jest zawiadomienie złożone do prokuratury przez Zbigniewa Boguckiego i zarządu Pracowniczej Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej. Ponadto, jak wynika z oświadczenia Kancelarii Prezydenta RP dla tvn24.pl, "z odpowiedzialną osobą rozwiązano umowę o pracę". Urzędnicy nie ujawnili jednak, jakie były szczegółowe ustalenia przeprowadzonej kontroli.

Niewiele na temat sprawy ujawnia prokuratura. Sprawę prowadzą policjanci z Komendy Rejonowej Policji Warszawa I - Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście. Przesłuchano już pierwszych świadków, a śledczy ustalają teraz, jak długo trwał proceder, jakie są łączne straty i ile osób zostało poszkodowanych - przekazał prokurator Antoni Skiba. Według tvn24.pl straty wynoszą 500 tys. złotych.

Ustawa z 11 sierpnia 2021 roku o kasach zapomogowo-pożyczkowych precyzuje, kto sprawuje kontrolę nad działalnością KZP. W pierwszej kolejności nadzór ten należy do zakładowej organizacji związkowej funkcjonującej u pracodawcy. Jeśli jednak taka organizacja nie istnieje, obowiązek ten przechodzi na radę pracowników. W sytuacji, gdy również rada pracowników nie została powołana, kontrolę nad KZP powinna przejąć reprezentacja osób zatrudnionych, wybrana zgodnie z zasadami obowiązującymi u danego pracodawcy.