36 radnych było "za", 14 przeciw, a 3 wstrzymało się od głosu - to wynik głosowania radnych Rady Miasta Stołecznego Warszawy dotyczącego rozszerzenia strefy płatnego parkowania. Chodzi o rejon Saskiej Kępy i Kamionka na Pradze-Południe.

REKLAMA

Tzw. Strefa Płatnego Parkowania Niestrzeżonego (SPPN) zacznie obowiązywać 2 listopada.

Co na to stołeczny radni?

Mieszkańcy są podzieleni w tej sprawie. Różne opinie zostały wyrażone w konsultacjach. Mam doświadczenia z innych stref SPPN i uważam, że to jest dobre rozwiązanie. Warszawa jest dużym miastem, do którego ludzie przyjeżdżają do pracy, czy z innych powodów. Wydaje się, że objęcie SPPN kolejnych rejonów miasta jest bardzo ważne - powiedział przewodniczący klubu radnych Kolacji Obywatelskiej Jarosław Szostakowski.

Jego zdaniem większość mieszkańców Saskiej Kępy i Kamionka jest za wprowadzeniem strefy. Wyjaśnił, że w innych miejscach, gdzie została wprowadzona strefa płatnego parkowania, zwiększyła się dostępność miejsc parkingowych, ponieważ osoby przyjezdne zostawiały samochody poza strefą.

Radny PiS Jacek Cieślikowski zaznaczył, że po wprowadzeniu strefy zmniejszy się liczba miejsc parkingowych, a do tego dojdzie remont wiaduktów Trasy Łazienkowskiej, co spowoduje likwidację parkingów tam założonych. Przypomniał też o dwóch petycjach mieszkańców przeciwko wprowadzeniu SPPN, które zostały przyjęte przez warszawską radę.

Z kolei radny PiS Piotr Szyszko przypomniał, że Rada Dzielnicy Pragi-Południe przyjęła stanowisko przeciwko wprowadzeniu strefy na terenie dzielnicy.
Oskar Hejka stwierdził, że miasto wprowadza płatne parkowanie, bo chce zarobić. Parkowanie w Warszawie jest bardzo dobrym biznesem. Można na nim zarobić - dodał. Zwrócił uwagę, że za wprowadzaniem SPPN są zawsze aktywiści miejscy, którzy jeżdżą rowerami, a nie samochodami.

"Strefa jest narzędziem"

Jak podkreśla rzecznik Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie Jakub Dybalski, "strefa płatnego parkowania nie jest po to, żeby na tej strefie zarabiać". Strefa jest narzędziem, które ma pomóc w zarządzaniu istniejącymi miejscami postojowymi - dodaje.

Po pierwsze, opłaty wymuszają większą rotację na miejscach postojowych, bo kierowca nie stoi tam całymi dniami, tylko stoi tam tyle, ile potrzebuje, więc z każdego miejsca postojowego skorzysta więcej kierowców - mówi Dybalski.

Jak podkreślił, "sprawa płatnego parkowania stawia w lepszej sytuacji mieszkańców, dlatego że oni mając abonament za parkowanie nie płacą, a wszyscy przyjezdni za parkowanie płacić muszą, więc mieszkańcom łatwiej znaleźć miejsce postojowe".

W wyniku rozszerzenia strefy płatnego parkowania, Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie zarobi kilkanaście dodatkowych milionów złotych rocznie.