20 lat więzienia grozi kierowcy busa, który przed rokiem na warszawskiej Woli śmiertelnie potrącił nastolatka, a potem uciekł. Jest akt oskarżenia wobec Andrzeja K. - sprawcy wypadku na ulicy Ordona.
- Prokuratura skierowała do sądu zarzuty przeciwko 43-letniemu Andrzejowi K. za śmiertelne potrącenie 14-latka na warszawskiej Woli i ucieczkę z miejsca zdarzenia.
- Nastolatek, obywatel Ukrainy, został potrącony na przejściu dla pieszych na ulicy Ordona, ciężko ranny trafił do szpitala, gdzie zmarł.
- Mężczyzna miał prawie 2 promile alkoholu, ukrył pojazd po wypadku i prowadził samochód mimo sądowego zakazu.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko kierowcy busa, który śmiertelnie potrącił 14-latka na przejściu dla pieszych na ulicy Ordona na warszawskiej Woli. Po wypadku mężczyzna uciekł z miejsca zdarzenia. Doszło do niego w styczniu ubiegłego roku.
Rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej przekazał w poniedziałek, że kierowca - Andrzej K. - jest oskarżony o nieumyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym.
Mężczyzna, jadąc Peugeotem Boxterem ulicą Ordona, potrącił 14-letniego obywatela Ukrainy Maksyma H., który przechodził przez przejście dla pieszych, po czym uciekł. Za ten czyn grozi od 5 do 20 lat więzienia.
Potrącony nastolatek "doznał obrażeń ciała, w tym licznych, wieloodłamowych złamań kości czaszki, a także krwiaka podtwardówkowego oraz stłuczenia płuc". Nastolatek został przewieziony do szpitala, gdzie zmarł. Mężczyzna został zatrzymany następnego dnia po wypadku. W chwili zatrzymania był pijany, miał blisko 2 promile alkoholu w organizmie.
Prok. Piotr Skiba poinformował po zatrzymaniu mężczyzny w styczniu 2025 roku, że sprawca po zdarzeniu udał się na obrzeża Warszawy, gdzie ukrył pojazd, którym jechał, a następnie spożywał "znaczne ilości alkoholu" z członkiem rodziny.
Jak dodał, kierowca busa "nie do końca zdawał sobie sprawę z tego, co się stało i nie był w stanie sam w to uwierzyć". Według zeznań "nie był świadomy, że potrącił człowieka".
Ponadto, jak przekazał prok. Skiba, mężczyzna miał orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych obowiązujący do 21 kwietnia 2027 roku, jednocześnie nie miał aktywnego prawa jazdy. Za złamanie zakazu grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Dodatkowo do aktu oskarżenia dołączono materiały z innego postępowania prowadzonego wobec Andrzeja K. przez mokotowski sąd - zaznaczył prok. Skiba.
Andrzej K. ma wykształcenie zawodowe, jest kawalerem, był wielokrotnie karany, m.in. za naruszenie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów.