Pędził autostradą z prędkością 257 km/h, rażąco łamiąc przepisy ruchu drogowego i narażając innych na śmiertelne niebezpieczeństwo. Jak się okazało, motocyklista był bardzo młody i nie miał prawa jazdy.

REKLAMA

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Policjanci z Mińska Mazowieckiego, prowadząc na autostradzie kontrolę prędkości, zwrócili uwagę na motocyklistę, którego styl jazdy od razu wzbudził ich podejrzenia.

Jak się okazało, 27-letni kierujący motocyklem marki Honda poruszał się z prędkością 257 km/h, przekraczając dopuszczalny limit o ponad 100 km/h. Co więcej, nie miał prawa jazdy.

Za swoje skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie odpowie teraz przed sądem.

Policjanci podkreślają, że tego typu sytuacje pokazują, jak poważnym problemem na drogach wciąż pozostaje brawura i lekceważenie przepisów.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Nowe przepisy ruchu drogowego. Co się zmienia?

3 marca weszły w życie nowe przepisy ruchu drogowego, zgodnie z którymi kierowca może mieć zatrzymane prawo jazdy na trzy miesiące za przekroczenie o ponad 50 km/h dopuszczalnej prędkości poza obszarem zabudowanym. Ponadto ustawa zakłada, że o prawo jazdy mogą ubiegać się osoby, które skończyły 17 lat.

W poniedziałek 30 marca wchodzi w życie nowelizacja. Policjanci będą zobowiązani do natychmiastowego zatrzymania prawa jazdy na trzy miesiące w przypadku dwóch nowych wykroczeń. Pierwszym z nich jest celowe wprowadzanie pojazdu w poślizg kół lub utrata przyczepności jednego z nich, czyli tzw. drift. Drugim - jazda na jednym kole, co dotyczy zarówno motocykli, jak i motorowerów.