We wtorek przed południem na wolność wyszedł Henryk R., znany jako "Łomiarz", który odsiadywał karę za brutalne ataki na kobiety. Mężczyzna spędził w więzieniu, z przerwami, ponad 30 lat. Jego ofiarami padły dziesiątki kobiet, z których pięć zmarło w wyniku odniesionych obrażeń.
- Po więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Henryk R. odbył całą zasądzoną karę i we wtorek, 28 kwietnia przed południem opuścił zakład karny.
Ostatnią odsiadkę mężczyzna rozpoczął w 2016 roku.
Rzecznik Sądu Okręgowego w Łodzi sędzia Grzegorz Gała zastrzegł wcześniej, że na wolności Henryk R. nadal będzie pod nadzorem sądu.
Sąd w Łowiczu po wysłuchaniu opinii biegłych lekarzy psychiatrów uznał, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że skazany po wyjściu na wolność może popełnić czyn zabroniony przeciwko życiu i zdrowiu.
W związku z tym poddał osadzonego elektronicznej kontroli miejsca pobytu.
Oznacza to, że Henryk R. opuścił zakład karny z założoną bransoletką, która będzie przez 24 godziny na dobę wskazywała miejsce jego pobytu.
Sąd nałożył na Henryka R. także obowiązek poddania się terapii, która ma służyć hamowaniu jego zachowań agresywnych
.
Sędzia Grzegorz Gała wyjaśnił, że przestrzeń życiowa Henryka R. po opuszczeniu przez niego zakładu karnego nie będzie ograniczona do jego mieszkania i będzie mógł się swobodnie przemieszczać
Jednak 24 godziny na dobę będzie pod kontrolą specjalnego organu, który w czasie rzeczywistym będzie miał informacje o miejscu jego pobytu, a wszelkie próby zdejmowania nadajnika, przytwierdzonego do jego ciała, będą natychmiast zarejestrowane.
Decyzja o założeniu tej opaski to decyzja bezterminowa, bo środki zabezpieczające orzeka się bezterminowo. W tym wypadku nie rzadziej niż co 12 miesięcy sąd, po wysłuchaniu biegłego psychologa, a w razie konieczności także biegłego psychiatry, będzie podejmował kolejną decyzję, czy dalsze stosowanie tych środków wobec Henryka R. jest niezbędne, aby zapobiec możliwości popełnienia przestępstw – wyjaśnił rzecznik.
Henryk R. w latach 90. ubiegłego wieku terroryzował Warszawę, atakując kobiety w rejonie Śródmieścia.
Do pierwszego z nich doszło w 1992 roku. Mężczyzna został zatrzymany w 1993 roku i początkowo skazany na 25 lat więzienia, jednak po apelacji wyrok obniżono do 15 lat.
Po wyjściu na wolność w 2008 roku, już rok później ponownie zaatakował.
Do kolejnych napaści dochodziło także podczas przepustek z zakładu karnego. W sumie ma na koncie prawie 30 ataków.
Pseudonim "Łomiarz" pochodzi od narzędzi, których używał podczas napaści - metalowej rurki lub sprężyny. Atakował z zaskoczenia, zwykle późnym popołudniem, w ciemnych bramach i podwórkach.
Najmłodsza z jego ofiar miała 22 lata, najstarsza - 88. Większość stanowiły kobiety w wieku od 46 do 65 lat.
W trakcie śledztwa Henryk R. przyznał: "Nienawidzę kobiet, to silniejsze ode mnie. Jak widzę kobietę, to myślę: jest do eliminacji".