W poniedziałek późnym wieczorem Komenda Stołeczna Policji poinformowała, że prokurator zakończył przesłuchania kobiety, która zgłosiła, że była molestowana przez policjanta w jednym z warszawskich hoteli, a także wskazanego przez nią funkcjonariusza. Mężczyzna został przez prokuratora zwolniony bez przedstawienia zarzutów.
- Informacje lokalne i ogólnopolskie znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa zostało złożone przez 28-letnią kobietę w nocy z niedzieli na poniedziałek.
Jak przekazała Komenda Rejonowa Warszawa II, kobieta powiadomiła obsługę hotelu na Mokotowie, że nowopoznany mężczyzna miał włamać się do jej pokoju i w pewnym momencie dopuścić się molestowania. Recepcjonista zadzwonił na numer alarmowy. Policjanci po przybyciu na miejsce, stwierdzili, że wskazany przez 28-latkę mężczyzna to funkcjonariusz, odbywający staż adaptacyjny na terenie Warszawy.
Stołeczna policja poinformowała o tym fakcie prokuraturę i Biuro Spraw Wewnętrznych Policji. Zajął się nią także Wydział Kontroli KSP.
Wieczorem KSP poinformowała w mediach społecznościowych, że prokurator zakończył przesłuchanie kobiety, która zgłosiła molestowanie w hotelu przez funkcjonariusza Policji. Następnie przesłuchany został funkcjonariusz.
"Po tych czynnościach policjant został przez prokuratora zwolniony bez przedstawienia zarzutów" - informuje KSP.
"W międzyczasie część z osób komentujących publicznie to zdarzenie, w tym niektórzy przedstawiciele mediów, zdążyli sami osądzić funkcjonariusza i uznać go winnym. Apelujemy, aby ferowanie wyroków i uznawanie winy pozostało domeną wymiaru sprawiedliwości" - komentuje Komenda Stołeczna Policji w swoim wpisie na platformie X.
Dzisiaj wieczorem prokurator zakoczy przesuchanie kobiety, ktra zgosia molestowanie w hotelu przez funkcjonariusza Policji. Przesuchany zosta nastpnie funkcjonariusz.Po tych czynnociach policjant zosta przez prokuratora zwolniony bez przedstawienia zarzutw.W... pic.twitter.com/jnqV7w53QJ
Policja_KSPJanuary 12, 2026
Policja już w południe podawała, że z zabezpieczonych nagrań monitoringu ma wynikać, że policjant nie włamał się do pokoju 28-latki.
"Kobieta stojąca przed drzwiami pokoju przekazała mężczyźnie kartę magnetyczną w celu otworzenia drzwi, a następnie razem weszli do środka. Mężczyzna opuścił pokój po niespełna 4 minutach" - przekazała stołeczna policja.