Zima na razie nie odpuszcza. W Gdańsku w niedzielę, 1 lutego, termometry wskazały niemal minus 20 stopni Celsjusza. Skute lodem rzeki przyciągnęły tłumy mieszkańców i turystów, którzy masowo wyszli na spacer na zamarzniętą Motławę, traktując ją jak deptak lub lodowisko. Służby ostrzegają jednak, że takie zachowanie nie jest bezpieczne i może doprowadzić do tragedii.

REKLAMA

  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Siarczysty mróz sprawił, że po raz pierwszy od wielu lat Motława w Gdańsku pokryła się grubą lodową skorupą. W niedzielę w Trójmieście termometry wskazały okolice minus 20 stopni Celsjusza.

Gdańszczanie i turyści postanowili to wykorzystać i nie zważając na bezpieczeństwo, masowo wyszli na spacer środkiem skutej lodem rzeki, wielu z nich z dziećmi w wózkach. Niektórzy potraktowali ją nawet jak ścieżkę rowerową.

W sieci krążą filmiki i zdjęcia, na których zobaczyć można Motławę przypominającą bardziej deptak niż rzekę.

Filmiki z zamarzniętą Motławą w tle, po której spacerują ludzie, wrzucili nawet niektórzy politycy.

Służby ostrzegają

Policja oraz władze miasta przypominają jednak, że lód na rzekach i kanałach bywa zdradliwy, a upadek do lodowatej wody może zakończyć się tragicznie.

"To nie miejsce do zabawy. Ten jeden niewłaściwy krok może kosztować życie" - ostrzegają.

Służby apelują, by korzystać wyłącznie z wyznaczonych i zabezpieczonych lodowisk. Podkreślają, że bezpieczeństwo jest najważniejsze, a zabawa na zamarzniętej rzece może skończyć się tragedią.