Referendum dotyczące odwołania burmistrz Czaplinka Katarzyny Szlońskiej-Getki zakończyło się fiaskiem. Krajowe Biuro Wyborcze potwierdziło, że głosowanie jest nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji. Mieszkańcy nie odwołali burmistrz przed upływem kadencji.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
W referendum, przeprowadzonym w ośmiu obwodowych komisjach wyborczych, uprawnionych do głosowania było 8779 osób. W głosowaniu wzięło udział 950 osób, co stanowiło zaledwie 10,82 proc. uprawnionych do oddania glosu.
Aby głosowanie było ważne, do urn musiało pójść co najmniej 2376 osób, czyli 3/5 liczby mieszkańców, którzy uczestniczyli w wyborze burmistrza w 2024 roku.
Za odwołaniem burmistrz zagłosowało 864 mieszkańców. Jednak z powodu niskiej frekwencji wynik referendum nie ma mocy prawnej, a Katarzyna Szlońska-Getka pozostaje na stanowisku.
Referendum zostało zainicjowane przez grupę mieszkańców, którzy zarzucali burmistrz niewywiązywanie się z obietnic wyborczych.
Członkini komitetu referendalnego, Małgorzata Flis, podkreślała, że „w ocenie wielu osób burmistrz nie realizuje obietnic wyborczych dotyczących rozwoju gospodarczego gminy, nowych inwestycji i poprawy jakości życia mieszkańców”.
Kontrowersje wzbudziła także próba podwyższenia wynagrodzenia burmistrz do maksymalnego poziomu „w czasie trudnej sytuacji finansowej gminy”.
Dodatkowo pojawiły się zastrzeżenia dotyczące nadzoru nad jednostkami gminnymi i prowadzonej w nich polityki kadrowej.
Katarzyna Szlońska-Getka odniosła się do inicjatywy referendalnej, podkreślając, że „szanuje demokratyczne prawo mieszkańców”. Zapewniła również, że od początku kadencji pracuje „bardzo intensywnie na rzecz gminy”.
Decyzja o nieważności referendum oznacza, że Katarzyna Szlońska-Getka będzie kontynuować swoją kadencję jako burmistrz Czaplinka.