Do silnego wybuchu gazu doszło po godz. 9:00 w bloku w Tychach na Śląsku. Kilkanaście osób zostało poszkodowanych, w tym dzieci. Siedem z nich trafiło do szpitali. Stan jednego z mężczyzn jest bardzo ciężki. Ok. godz. 13:30 przeszukiwanie miejsca katastrofy zakończyli ratownicy Specjalistycznej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej z Jastrzębia-Zdroju z psami. Nikogo nie znaleziono pod gruzami.

REKLAMA

Gaz wybuchł po godz. 9 w bloku przy ul. Darwina w Tychach. Jak informuje reporterka RMF FM Anna Kropaczek, 13 osób zostało poszkodowanych. 7 z nich trafiło do szpitala, w tym dwoje dzieci. Stan jednego z poszkodowanych mężczyzn jest bardzo ciężki.

Z budynku strażacy ewakuowali 23 osoby.

Siła eksplozji była ogromna, widać wybite okna, zniszczenia są także na innych kondygnacjach budynku. Elementy konstrukcyjne i wyposażenie mieszkań porozrzucane zostały na odległość kilkudziesięciu metrów.

Dla mieszkańców, którzy musieli opuścić swoje mieszkania, podstawiono autobusy, w których mogli się schronić. Miasto zaoferowało im tymczasowe schronienie w ośrodku interwencji kryzysowej.

Na miejscu lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował do szpitala najciężej ranną osobę.

Jeden z poszkodowanych w bardzo ciężkim stanie

Młody mężczyzna, poszkodowany w wybuchu, został przetransportowany śmigłowcem do Górnośląskiego Centrum Medycznego w Katowicach. Trafił tam w bardzo ciężkim stanie. Docelowo będzie on leczony w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich.

Do Katowic - Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w dzielnicy Ligota - trafiło też karetkami dwoje dzieci: ośmioletni chłopiec i czteroletnia dziewczynka.

Według informacji rzecznika tej placówki Wojciecha Gumułki ich stan ogólny jest dobry - po przebadaniu i odpowiednim zaopatrzeniu będą zapadały decyzje, czy pozostaną w szpitalu.

Do szpitala w Katowicach-Ochojcu przewieziona została młoda kobieta. Ma złamaną kończynę. Pozostali ranni zostali przewiezieni przez ratowników do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Tychach.

Jak mówią strażacy, na razie nie jest znany stan budynku po wybuchu - będą to oceniali biegli. Blok, w którym doszło do wybuchu, ma sześć pięter (siedem kondygnacji z parterem).

Wybuch był silnie słyszalny i odczuwalny w mieście.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Ratownicy z psami przeszukali gruzowisko

Przeszukanie gruzowiska prowadzili m.in. ratownicy Specjalistycznej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej z Jastrzębia-Zdroju z psami. Zakończyli akcję ok. godz. 13:30. Na szczęście na miejscu wybuchu nie znaleźli już nikogo poszkodowanego.

Strażacy zabezpieczyli miejsce katastrofy, by śledczy mogli przeprowadzić oględziny zniszczonej części bloku.

Ulica Darwina znajduje się na osiedlu D w Tychach, w północnej części tyskiego śródmieścia. Było ono budowane w latach 1960-1973.

Blok , w którym doszło do wybuchu gazu / Michał Meissner / PAP
Blok , w którym doszło do wybuchu gazu / Michał Meissner / PAP
Blok , w którym doszło do wybuchu gazu / Michał Meissner / PAP
Blok , w którym doszło do wybuchu gazu / Michał Meissner / PAP
Blok , w którym doszło do wybuchu gazu / Michał Meissner / PAP
Blok , w którym doszło do wybuchu gazu / Michał Meissner / PAP
Blok , w którym doszło do wybuchu gazu / Michał Meissner / PAP
Blok , w którym doszło do wybuchu gazu / Michał Meissner / PAP
Blok , w którym doszło do wybuchu gazu / Michał Meissner / PAP