20-latek zatrzymał autobus miejski, po tym jak kierowca zasłabł, a masywny pojazd nadal poruszał się drogą. Takie zachowanie zasługuje na wyróżnienie - zauważa policja, która podziękowała mężczyźnie. Autobusem podróżowało 11 osób.

REKLAMA

Do wypadku doszło we wtorek na drodze wojewódzkiej 908. Patrol ruchu drogowego, jadący w kierunku Tarnowskich Gór zobaczył osobowego hyundaia, który stał w poprzek drogi. Samochód miał widoczne uszkodzenia, a kierujący nim 27-latek oświadczył, że przed chwilą autobus miejski jadący z przeciwnego kierunku zjechał na jego pas ruchu i doprowadził do zderzenia.

Autobus wjechał do rowu i po kilkuset metrach ponownie wyjechał na jezdnię. Kierowcy osobówki nic się nie stało. Jeden z pasażerów autobusu, 20-latek z Miasteczka Śląskiego, przekazał policjantom kluczyki i oświadczył, że gdy zorientował się, że kierowca utracił panowanie nad pojazdem, postanowił działać i zatrzymał pojazd.

Kierowca: 68 -latek z Tarnowskich Gór zasłabł. Autobusem podróżowało 11 pasażerów, spośród których najmłodsza dziewczynka miała niecałe dwa lata, a najstarsza pasażerka 76 lat. Kierowca i czterech pasażerów wymagało hospitalizacji.