W nocy z czwartku na piątek w elektrociepłowni w Olsztynie, w której spalane są śmieci, doszło do dwóch pożarów. W ich wyniku wygaszono tę instalację i uruchomiono inną, w innej ciepłowni. "Dostawy ciepła dla Olsztyna nie są zagrożone" - poinformowała wiceprezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Olsztynie Lidia Warnel. Zapewniła, że incydenty nie były aktami sabotażu.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Dostawy ciepła dla mieszkańców Olsztyna nie są zagrożone, ponieważ do pożaru doszło w jednym z wielu źródeł pracujących w miejskiej sieci ciepłowniczej. W miejsce wyłączonej instalacji zostały uruchomione kotły gazowe. Poza tym druga miejska ciepłownia w Kortowie pracuje pięcioma kotłami węglowymi i jednym kotłem na biomasę. Na szczęście mamy alternatywne źródła ciepła w razie awarii i jesteśmy w stanie bez żadnych zakłóceń ogrzewać miasto - poinformowała w piątek wiceprezes zarządu MPRC Olsztyn Lidia Warnel.
Dodała, że instalacja, w której doszło do pożaru, powinna być naprawiona w ciągu kilku dni. Zapewniła, że nie doszło do sabotażu. To było zdarzenie związane ze zwiększoną eksploatacją wynikającą z mrozów - powiedziała.
Rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Olsztynie st. kpt. Jakub Wiecierzycki powiedział, że po godz. 20 w miejskiej elektrociepłowni przy ul. Bublewicza doszło do pierwszego pożaru, a tuż po północy do drugiego.
Do tych zdarzeń doszło na jednej linii, ale w dwóch różnych miejscach. Był to tzw. odżużlacz czyli miejsce, z którego z pieca wypadają gorące odpady. Gaszenie tego typu pożarów jest trudne ze względu na specyfikę tego miejsca, strażacy współpracowali ściśle z załogą spalarni - powiedział strażak.
"Obecnie prowadzone są prace diagnostyczne i naprawcze. Planowany termin przywrócenia pełnej pracy instalacji to najbliższe kilka dni" - napisał w oświadczeniu przesłanym Polskiej Agencji Prasowej rzecznik spółki Dobra Energia dla Olsztyna Bartosz Sosnówka.
Spółka ta jest zarzącą inwestycji. W oświadczeniu dodano, że "doszło do czasowego zatrzymania pracy instalacji". "Przyczyną była usterka eksploatacyjna związana z blokadą układu odżużlania, co wymagało wstrzymania procesu technologicznego" - napisał Sosnówka.