Polski Związek Łowiecki zabrał głos ws. postrzelenia 2-letniej dziewczynki w gminie Pasym (woj. warmińsko-mazurskie). Zapewnił, że sprawa będzie wyjaśniana przez okręgowego rzecznika dyscyplinarnego.
2-letnia dziewczynka została postrzelona w niedzielę ok. godz. 18. Rzecznik Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego w Olsztynie Grzegorz Adamowicz poinformował, że dziewczynka trafiła w niedzielę na oddział chirurgii z poważną raną stopy. Konieczna była natychmiastowa operacja. Zabieg trwał półtorej godziny i polegał na rekonstrukcji uszkodzonych tkanek stopy.
"Zgodnie ze wstępnymi ustaleniami służb doszło do niekontrolowanego wystrzału z broni należącej do dziadka dziecka, będącego myśliwym z wieloletnim stażem" - przekazał Polski Związek Łowiecki.
Organizacja podkreśliła, że chce współpracować z organami ścigania w celu wyjaśnienia okoliczności wypadku. "Bezpieczeństwo, odpowiedzialność i przestrzeganie przepisów są dla nas zasadami nadrzędnymi" - zapewniono w komunikacie.
Sprawa postrzelenia dziewczynki ma zostać zgłoszona przez Polski Związek Łowiecki do okręgowego rzecznika dyscyplinarnego. "Rzecznik po dokonaniu ustaleń podejmie stosowne działania dyscyplinarne" - zapowiedział PZŁ.
Komenda Powiatowa Policji w Szczytnie informowała w niedzielę, że 51-letni dziadek dziewczynki ma pozwolenie na dwie jednostki broni. Badanie wykazało, że był trzeźwy, podobnie jak matka 2-latki.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski poinformował, że pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Szczytnie zostały przeprowadzone oględziny miejsca zdarzenia i zabezpieczono broń do wykonania badań przez biegłych.
Postępowanie będzie wszczęte w kierunku potencjalnego narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Nie jest jeszcze przesądzone, czy będzie to śledztwo, czy dochodzenie - wskazał prokurator.