​Szef policji ujawnia nowe szczegóły w sprawie poniedziałkowej akcji w Puławach (woj. lubelskie). Ujęto tam 25-letniego Mołdawianina, który próbował zatrzymać pociąg towarowy jadący ze Szczecina na Ukrainę.

REKLAMA

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.

Pociąg składał się z 37 wagonów wypełnionych ropą. Mołdawianin uruchomił hamulce awaryjne w trzech wagonach. Wcześniej poprosił obsługę składu, by pozwoliła mu wsiąść na pokład.

Osoba, która próbowała wejść do wagonu i chciała zmusić maszynistę do tego, żeby zabrał ją do Dorohuska, została zatrzymana w momencie, kiedy maszynista stwierdził, że zablokowane są częściowo wagony - mówi Komendant Główny Policji Marek Boroń.

Zaciągnięcie hamulców - jak dodaje - mogło doprowadzić do wykolejenia pociągu.

Wiadomo, że zatrzymany wjechał do Polski w niedzielę przez przejście graniczne w Terespolu.

Znaleziono przy nim torbę, w której miał sprzęt elektroniczny, telefony, karty SIM i różne dokumenty.

Miał certyfikaty, które wskazywały na to, że zna biegle język rosyjski - przekazał Marek Boroń.

Trwa wyjaśnianie motywów jego działania. Brane jest pod uwagę, że wykonywał zlecenie obcych służb, jednak na razie nie ma potwierdzenia tej hipotezy.

Sprawę bada wydział ds. wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Poinformowano o niej SKW i ABW.

Pociąg towarowy, przy którym kręcił się ten mężczyzna, został sprawdzony, nie znaleziono materiałów niebezpiecznych - powiedział w rozmowie z PAP rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie podinsp. Andrzej Fijołek.

Operacja TOR

Policjanci, którzy podjęli interwencję, pełnili służbę w ramach operacji TOR wspólnie z żołnierzem WOT oraz funkcjonariuszem Straży Ochrony Kolei.

Operację TOR uruchomiono w połowie listopada po wykryciu aktu dywersji na tej linii kolejowej.