Drogowcy montują specjalne znaki, które wyraźnie informują roztargnionego kierowcę, że wjechał „pod prąd”. Znaki „STOP – zły kierunek” pojawią się na wybranych węzłach autostradowych i dróg ekspresowych w Łódzkiem.

REKLAMA

Akcja Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Łodzi przed wszystkim ma poprawić bezpieczeństwo na drogach województwa łódzkiego. Na niektórych węzłach głównych tras ruszył montaż znaków "STOP - zły kierunek".

Specjaliści z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego wytypowali osiem miejsc w Łódzkiem, gdzie zakładane są duże, wyraźne tablice. Są to węzły: Stryków (autostrada A1/droga krajowa nr 14), Zgierz (autostrada A2/droga wojewódzka 702), Piątek (autostrada A1/ droga wojewódzka 703) i Łódź Górna (autostrada A1/droga wojewódzka 714).

Znaki, ostrzegające przed jazdą w złym kierunku, staną także przy drodze ekspresowej S8. To węzły: Tomaszów Mazowiecki Południe, Jakubów, Sieradz Południewyjazd ze stacji paliw.

Montaż znaków zapobiegających wjazdowi "pod prąd" na węzłach autostradowych i drogach ekspresowych w Łódzkiem / GDDKiA w Łodzi / Materiały prasowe
Montaż znaków zapobiegających wjazdowi "pod prąd" na węzłach autostradowych i drogach ekspresowych w Łódzkiem / GDDKiA w Łodzi / Materiały prasowe
Montaż znaków zapobiegających wjazdowi "pod prąd" na węzłach autostradowych i drogach ekspresowych w Łódzkiem / GDDKiA w Łodzi / Materiały prasowe
Montaż znaków zapobiegających wjazdowi "pod prąd" na węzłach autostradowych i drogach ekspresowych w Łódzkiem / GDDKiA w Łodzi / Materiały prasowe
Montaż znaków zapobiegających wjazdowi "pod prąd" na węzłach autostradowych i drogach ekspresowych w Łódzkiem / GDDKiA w Łodzi / Materiały prasowe

W tych punktach montowane są charakterystyczne, bardzo czytelne tablice z symbolem dłoni i piktogramem znaku B-2 "zakaz wjazdu". Ich widok ma zapobiegać wjeżdżaniu "pod prąd" na trasy szybkiego ruchu.

Takie sytuacje zdarzają się incydentalnie, ale są bardzo niebezpieczne. Wyjątkowo dużo niebezpiecznych wypadków z powodu zderzeń czołowych samochodów było na drodze ekspresowej w okolicach Sieradza. Tak działo się tuż po otwarciu nowej drogi, gdy kierowcy jeszcze nie oswoili się z nową trasą.