Ponad dwa promile alkoholu w organizmie miał 31-letni kierowca volkswagena, którego bełchatowscy policjanci zatrzymali po pościgu. Mężczyzna zignorował wszelkie polecenia do zatrzymania i nie reagował na sygnały nakazujące zatrzymanie pojazdu. Teraz grozi mu kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

REKLAMA

Do pościgu doszło we wtorek, 4 kwietnia. Policjanci z bełchatowskiej komendy prowadzili akcję "Kierujący Pieszy". Kontrolowali oni prędkość pojazdów i sprawdzali trzeźwość kierujących.

Po godzinie 17.00, w miejscowości Chabielice policjanci z bełchatowskiej drogówki chcieli skontrolować volkswagena passata, który przekroczył dopuszczalną prędkość. Kierowca tej osobówki widząc, że policjant wydaje mu polecenie do zatrzymania pojazdu, zawrócił i zaczął uciekać. W tej sytuacji funkcjonariusze natychmiast ruszyli za nim w pościg. Włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, w ten sposób nakazując kierowcy zatrzymanie pojazdu do kontroli drogowej - relacjonuje nadkom. Iwona Kaszewska z Komendy Powiatowej Policji w Bełchatowie.

Policjanci w trakcie pościgu zajechali kierowcy volkswagena drogę radiowozem, podbiegli do jego auta i zatrzymali mężczyznę.

31-latek był pijany. Miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Okazało się również, że pojazd nie posiada ważnych badań technicznych oraz ubezpieczenia w zakresie odpowiedzialności cywilnej. Mieszkaniec powiatu bełchatowskiego tłumaczył, że chciał uniknąć kontroli drogowej oraz konsekwencji swojego nieodpowiedzialnego zachowania - podaje policjantka.

31-latek usłyszał zarzuty. Oprócz konsekwencji, które wynikają z kierowania samochodem w stanie nietrzeźwości 31-latek musi liczyć się również z odpowiedzialnością za niezatrzymanie się do policyjnej kontroli. Zlekceważenie polecenia do zatrzymania się, skutkuje karą nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna odpowie też za popełnione wykroczenia w ruchu drogowym - informuje nadkom. Iwona Kaszewska.