Łódzcy policjanci podczas jednej interwencji zatrzymali dwóch nietrzeźwych kierujących. Pierwszy z nich, 67-latek spowodował kolizję, drugi 47-letni, poproszony o pomoc, przyjechał na miejsce zdarzenia mając ponad dwa promile alkoholu w organizmie. Obu mężczyznom grozi do 2 lat pozbawienia wolności.

REKLAMA

Do niecodziennej interwencji doszło 18 maja około godziny 19.00 w Łodzi. Policjanci pojechali w rejon skrzyżowania ulic Kasprzaka i Legionów gdzie doszło do kolizji dwóch samochodów.

Z relacji pokrzywdzonego wynikało, iż w chwili gdy stał na ulicy Kasprzaka oczekując na zmianę świateł, poczuł silne uderzenie w tył swojego opla. Aby nie tamować ruchu na skrzyżowaniu, oba pojazdy zostały przestawione na ulicę Legionów.

Podczas rozmowy z kierującym fordem, zgłaszający poczuł od niego woń alkoholu. Postanowił wezwać na miejsce patrol policji. Funkcjonariusze łódzkiej drogówki sprawdzili trzeźwość obu uczestników zdarzenia. Kierujący oplem był trzeźwy, natomiast u 67-letniego sprawcy badanie wykazało blisko półtora promila alkoholu w organizmie.

Policjanci zatrzymali mu prawo jazdy. Dostał też mandat w wysokości 3 tysięcy złotych, oraz 10 punktów karnych.

Mężczyzna sam nie mógł kontynuować jazdy, dlatego 67-latek postanowił poprosić o pomoc kolegę. Gdy po chwili na miejsce przyjechał 47-letni znajomy, policjanci nabrali wątpliwości co do jego trzeźwości. Badanie wykazało, że w jego organizmie stwierdzono ponad dwa promile.

Mężczyzna tłumaczył policjantom, że niedawno wypił piwo, a jadąc po kolegę nie miał pojęcia, że na miejscu będą policjanci. Mężczyzna również stracił prawo jazdy.