Kilkudziesięciu mieszkańców osiedla Widzew w Łodzi protestowało przeciwko budowie spalarni odpadów na ich osiedlu. Pikietę zorganizowali przed sądem, aby zainteresować swoją sprawą wymiar sprawiedliwości.

REKLAMA

Mieszkańcy osiedla Widzew w Łodzi nie chcą w pobliżu swoich domów i mieszkań spalarni śmieci. Przekonują, że odpadów powstałych w procesie spalania będzie więcej, niż odpadów, które trafią do spalenia.

"Walczyć o cały Widzew i Łódź"

Z jednej tony odpadów są 4 tony gazowe (tego, co idzie w komin) i 350 kg popiołów i żużli - wylicza Teresa Adamska ze Stowarzyszenia Centrum Zrównoważonego Rozwoju. Jak dodaje, "więcej wytwarzamy odpadów, spalając odpady, niż dostajemy ciepła czy energii".

Mieszkańcy chcą wszczęcia śledztwa w sprawie łamania prawa przez urzędników miasta Łodzi przy budowie spalarni. Ich zdaniem, prezydent miasta wydała pozwolenie na budowę spalarni na podstawie nieaktualnej decyzji środowiskowej.

Jestem tu po to, żeby walczyć o dzieci, o siebie, o cały Widzew i Łódź - mówi jedna z protestujących. Jak dodaje, "są w mieście pustostany i można tam zrobić spalarnię".

Inna z protestujących uważa całą sytuację za skandaliczną. Usytuowanie takiej olbrzymiej spalarni w obrębie miasta, tuż przy dużych dwóch osiedlach, to będzie dla całej naszej, żyjącej i przyszłej populacji wielkie zagrożenie - podkreśla łodzianka.

Veolia: Wypełniono wszystkie obowiązki

Spalarnia ma powstać w budynku dawnej elektrociepłowni EC4. Inwestorem jest Veolia Łódź, która odniosła się do zarzutów mieszkańców w oświadczeniu.

Można w nim przeczytać, że "w procesie uzyskania decyzji o pozwoleniu na budowę ITPO (Instalacji Termicznego Przetwarzania Odpadów - red.) wypełniła wszystkie obowiązki spoczywające na inwestorze wynikające z przepisów prawa, w tym w zakresie ochrony środowiska, procesu inwestycyjno-budowlanego oraz procedury administracyjnej".

Teraz Veolia pracuje nad znalezieniem generalnego wykonawcy inwestycji. Firma nie komentuje toczących się postępowań do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia złożonych odwołań.