Inicjatorzy akcji referendalnej w Krakowie ogłosili zakończenie liczenia podpisów pod wnioskiem o odwołanie prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego. Jak podkreślają, wymagana liczba podpisów została zebrana z nawiązką. "Wymagana liczba ważnych podpisów 58 355 została przekroczona. Wystarczyło zweryfikować niespełna 80 000 podpisów" – poinformowali organizatorzy na Facebooku.
- Krajowe Biuro Wyborcze w Krakowie zakończyło weryfikację podpisów i przygotowuje analizę błędów.
- Decyzja komisarza wyborczego ma być ogłoszona prawdopodobnie po świętach.
- Referendum ma dotyczyć odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego oraz całej Rady Miasta.
- Najprawdopodobniej referendum odbędzie się 17, 24 lub 31 maja.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Komitet referendalny, który określa się jako grupa mieszkańców wspierana przez polityków opozycji, zebrał niemal 134 000 podpisów w zaledwie 43 dni - znacznie szybciej niż przewidywał ustawowy termin 60 dni.
Dyrektor Krajowego Biura Wyborczego w Krakowie, Barbara Golanko, potwierdziła zakończenie procesu wprowadzania danych do systemu weryfikującego poprawność podpisów. Obecnie przygotowywane są zbiorcze zestawienia kategorii poszczególnych rodzajów błędów oraz będzie przeprowadzona ich analiza - dodała, podkreślając, że KBW nie udziela szerszych informacji, a decyzja komisarza wyborczego zostanie ogłoszona na stronie internetowej krakowskiego KBW.
Według szacunków inicjatorów referendum, postanowienie komisarza wyborczego o zarządzeniu referendum może zostać wydane tuż po świętach wielkanocnych. Wskazują oni, że głosowanie mogłoby odbyć się 17, 24 lub 31 maja. Jeśli komisarz wyda stosowną decyzję, referendum powinno zostać przeprowadzone w ciągu 50 dni od publikacji postanowienia w Dzienniku Urzędowym Województwa Małopolskiego.
Wniosek referendalny dotyczy nie tylko odwołania prezydenta miasta, ale również całej Rady Miasta Krakowa.
Aby referendum było ważne, wymagana jest frekwencja na poziomie co najmniej 3/5 liczby osób, które brały udział w ostatnich wyborach. W przypadku prezydenta to 158 555 wyborców, a w przypadku Rady Miasta - 179 792. Dla porównania, w kwietniowych wyborach prezydenckich w Krakowie głos oddało 264 257 osób, a w wyborach do Rady Miasta - 299 652.
Przeciwnicy Aleksandra Miszalskiego zarzucają mu m.in. zadłużenie miasta, kolesiostwo, niespełnienie wyborczych obietnic, a także sposób wprowadzenia strefy czystego transportu (SCT), podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej, wydłużenie godzin płatnego parkowania oraz wprowadzenie opłat za parkowanie w niedziele.
Sam Miszalski odpiera zarzuty, twierdząc, że próba jego odwołania to "dogrywka" do ostatnich wyborów samorządowych. W styczniu, odnosząc się do krytyki, mówił o rosnących dochodach miasta, inwestycjach "blisko mieszkańców" oraz działaniach na rzecz poprawy jakości życia w Krakowie, w tym poprawy usług transportowych.
Choć inicjatorzy akcji podkreślali, że nie jest to przedsięwzięcie polityczne, szybko do zbiórki podpisów dołączyli politycy opozycji, w tym przedstawiciele PiS, Konfederacji oraz środowiska Łukasza Gibały.
Nie sądziliśmy, że to skończy się tak spektakularnym sukcesem - mówił na konferencji prasowej przewodniczący rady dzielnicy Stare Miasto Jan Hoffman, podkreślając, że Kraków oczekuje szybkich zmian i dlatego podpisy udało się zebrać w tak krótkim czasie.
Jeśli referendum zostanie zarządzone, głosowanie odbędzie się w tych samych stałych obwodach, co ostatnie wybory prezydenckie - łącznie 412, z możliwością utworzenia dodatkowych obwodów w szpitalach, domach opieki czy aresztach śledczych.
Aleksander Miszalski zdobył urząd prezydenta Krakowa w kwietniu 2024 roku, pokonując w II turze Łukasza Gibałę z wynikiem ponad 51 proc. głosów. Większość w Radzie Miasta mają obecnie KO i Nowa Lewica.