Czy to dobrze, że edukacja zdrowotna od września będzie przedmiotem obowiązkowym? To pytanie było dziś tematem cyklu Twoje Zdanie w Radiu RMF24. Eksperci podkreślają znaczenie takich zajęć dla zdrowia dzieci, ale słuchacze są wyraźnie podzieleni: jedni widzą w nich konieczność, inni uważają, że lepiej pozostawić decyzję rodzicom. O Wasze opinie pytaliśmy w Lublinie.

REKLAMA

  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Ekspert: To bardzo dobra decyzja

Zdaniem Celiny Stasiak ze Związku Nauczycielstwa Polskiego w Lublinie wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej to krok w dobrą stronę.

Moim zdaniem jest to decyzja bardzo dobra - mówi w rozmowie z reporterem RMF FM Dominikiem Smagą.

Ekspertka podkreśla, że chodzi nie tylko o wiedzę, ale też o organizację pracy szkoły. Ta dobrowolność dezorganizowała pracę szkoły. Jedni się wypisywali, inni zapisywali - zaznacza. Najważniejszy jest jednak - jej zdaniem - aspekt zdrowotny.

To chodzi o zdrowie naszych dzieci - fizyczne i psychiczne. Czasami dom nie daje odpowiedniego wsparcia i wtedy dochodzi do dramatów - dodaje.

Szkoła zamiast domu?

Wielu słuchaczy zgadza się z tym argumentem i uważa, że szkoła powinna uzupełniać braki w edukacji domowej. Z domów dzieci raczej biorą te gorsze rzeczy. Potrzebne jest fachowe uzupełnienie - mówi jeden z rozmówców.

Inni podkreślają, że dzieci często nie chcą rozmawiać z rodzicami o trudnych tematach. Niełatwo mi było rozmawiać z dziećmi. Syn w ogóle nie chciał, wszystko omawiał z kolegami - przyznaje jedna z matek.

Właśnie dlatego - zdaniem części pytanych - zajęcia powinny być obowiązkowe. To świadomość, którą dzieci na pewno by zdobyły - usłyszeliśmy.

Wątpliwości: czy szkoła powinna decydować?

Nie wszyscy jednak są przekonani do obowiązkowego charakteru zajęć - szczególnie w zakresie zdrowia seksualnego. Dzieci są rodziców i to rodzice odpowiadają za wychowanie - podkreśla jeden z słuchaczy.

Część pytanych przez nas w Lublinie opowiada się za rozwiązaniem pośrednim.

Rodzic powinien decydować, czy dziecko ma na takie zajęcia chodzić - mówi jedna z osób.

Pojawia się też argument dotyczący jakości nauczania. To powinien być ktoś, kto potrafi wiedzę dzieciom przekazać. Inaczej takie zajęcia są po prostu nudne - ocenia słuchaczka, odnosząc się do doświadczeń z lekcji wychowania do życia w rodzinie.

Nauczyciele gotowi, ale nie wszyscy

Również ekspertka przyznaje, że przygotowanie kadry do prowadzenia zajęć edukacji zdrowotnej może być wyzwaniem. Na pewno poradzą sobie nauczyciele biologii, ale brakuje systemowego szkolenia - mówi Celina Stasiak. Dodaje jednak, że skuteczność zajęć będzie w dużej mierze zależała od konkretnego nauczyciela.

Jeden nauczyciel poradzi sobie świetnie, drugi tak sobie - zaznacza.

Zdrowie seksualne - największy punkt sporu

Największe emocje budzi kwestia edukacji seksualnej. Tu podział opinii jest szczególnie wyraźny. Z jednej strony pojawiają się głosy o konieczności kształcenia młodzieży: Młodzież powinna znać zagrożenia związane z podejmowaniem decyzji o współżyciu - mówi jedna z mieszkanek Lublina.

Z drugiej strony są obawy o ingerencję szkoły w wychowanie: Każdy ma swój wybór i to rodzic powinien decydować - podkreśla kolejna uczestniczka sondy.

Ekspertka wskazuje, że obecne rozwiązanie - dobrowolność w tym zakresie - jest kompromisem.

To jakieś salomonowe wyjście, choć jestem zwolenniczką pełnej edukacji zdrowotnej - mówi.

Edukacja potrzebna, ale jak ją wprowadzić?

Dzisiejszy cykl Twoje Zdanie w Radiu RMF24 pokazuje jedno: potrzeba edukacji zdrowotnej jest szeroko dostrzegana, ale sposób jej wprowadzenia budzi spory.

Z jednej strony mamy argumenty o zdrowiu, świadomości i brakach w edukacji domowej. Z drugiej - o prawie rodziców do decydowania i obawach o jakość oraz zakres przekazywanych treści.

Wspólny mianownik? Wszyscy zgadzają się co do jednego - młodzi ludzie potrzebują rzetelnej wiedzy. Pytanie pozostaje otwarte: kto i w jakiej formie powinien ją przekazywać.