Wysoka temperatura w ostatni weekend sprzyjała wypoczynkowi nad wodą. Na popularnym szlaku Wielkich Jezior Mazurskich pojawiało się wielu turystów. Szef bazy Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Mikołajkach zaleca, aby odpoczywać w sposób bezpieczny i odpowiedzialny. "Brawura i niezdolność do ocenienia okoliczności powoduje groźne sytuacje" – mówi Michał Warchoł. W rozmowie z Pawłem Balinowskim w Radiu RMF24 opisuje, do jakich zdarzeń najczęściej byli wzywani ratownicy MOPR.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Ratownik MOPR: Mamy plagę os

Szef MOPR w Mikołajkach wyjaśnia, że w czasie ostatniego weekendu doszło do kliku sytuacji, gdzie konieczna była interwencja ratowników.

W sumie było 40 interwencji na szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. My jako MOPR zabezpieczyliśmy 13 takich interwencji, karetki wodne 27, hospitalizowanych osób było 13, natomiast pomocy udzieliliśmy ponad 50 osobom - mówi Michał Warchoł. Podkreśla też, że pomimo kilku poważnych zdarzeń ostatni weekend nie był najgroźniejszy. Gość Radia RMF24 wspomina, że o wiele bardziej wymagający dla ratowników był 6 sierpnia, kiedy w ciągu jednego dnia musieli interweniwać aż 30 razy.

W jakich sytuacjach najczęściej interweniują ratownicy?

Michał Warchoł wyjaśnia, że pomimo wysokiej temperatury w ostatni weekend, ratownicy rzadko udzielali pomocy w sprawie udarów cieplnych. Większość zgłoszeń dotyczyła ukąszeń owadów, szczególnie os, urazów oraz wypadków jednostek pływających. Ratownik wspomina szczególnie groźną sytuację.

Młody chłopak spadł ze skutera, doznał urazu głowy, stracił przytomność na wodzie, był podtopiony i musiał być ewakuowany śmigłowcem do szpitala. Było trochę groźnie. Także pogoda spowodowała, że alkohol wchodził i niestety to zawsze jest problem - tłumaczy szef bazy MOPR w Mikołajkach.

Gość Pawła Balinowskiego wymienia też inne, niebezpieczne zdarzenie, gdzie nieodpowiedzialne zachowanie doprowadziło zagrożenia życia. Ekipa chciała przepłynąć pod Mostem Sztynorckim dużą łodzią. Wszyscy usiedli na jedną burtę, żeby nie składać masztu i niestety łódka przewróciła się. Taka brawura i niezdolność do ocenienia okoliczności spowodowała groźną sytuację - wyjaśnia Michał Warchoł.

Rady dla każdego, kto odpoczywa nad wodą

Gość Radia RMF24 podkreśla, że w czasie upałów warto ochładzać swój organizm. Przede wszystkim należy robić to w sposób bezpieczny, czyli na strzeżonych kąpieliskach.

Statystyka z Polski pokazuje, że w ciągu tego weekendu utonęło 20 osób, głównie na kąpieliskach niestrzeżonych - zaznacza. Dodaje też, że na Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich także dochodzi do utonięć. Powodem wypadków są nieodpowiedzialne kąpiele przy szlaku, gdzie szybkie łódki tworzą duże fale. W tym roku mieliśmy jedno utonięcie, gdzie mężczyzna wyskoczył z łódki na szlaku, nakryła go fala i po prostu utonął - mówi Michał Warchoł.

Szef MOPR w Mikołajkach radzi też, aby stale się nawadniać i chronić przed słońcem. Najlepiej schować się gdzieś w cieniu oraz używać kremów z filtrem - podkreśla.

Opracowanie: Natalia Biel