Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego wybrało pięciu kandydatów na I prezesa SN. O tym, kto obejmie urząd po Małgorzacie Manowskiej, zadecyduje teraz prezydent Karol Nawrocki. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek ostro skomentował wybór pięciu kandydatów: "Jak się nie jest legalnie powołanym sędzią, nie można być prezesem SN ani prezesem izby" - powiedział.
- Wybrano pięciu kandydatów na stanowisko I prezesa Sądu Najwyższego.
- Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek ostro skrytykował kandydatów, określając ich mianem "neosędziów".
- W SN trwa konflikt między "starymi" sędziami (powołanymi przed 2018 r.) a "nowymi".
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Zgodnie z obowiązującym prawem I prezesa SN powołuje prezydent na 6-letnią kadencję, spośród 5 kandydatów wybranych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN.
Kadencja obecnej Pierwszej Prezes SN Małgorzaty Manowskiej mija 26 maja.
W piątek, po sześciogodzinnym posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN, rzecznik prasowy SN sędzia Igor Zgoliński poinformował o przegłosowaniu pięciu kandydatur na to stanowisko. Są to: Paweł Czubik, Tomasz Demendecki, Zbigniew Kapiński, Aleksander Stępkowski i Mariusz Załucki. Wszyscy to sędziowie powołani do SN po 2017 r.
Następny etap to przekazanie wyników głosowania panu prezydentowi celem podjęcia decyzji. Mamy nadzieję, że zostanie ona podjęta w takim czasie, który zapewni możliwość nieskrępowanego wykonywania czynności przez Sąd Najwyższy - powiedział Igor Zgoliński. Podał też, że w piątkowych obradach uczestniczyło 55 na 91 uprawnionych sędziów SN.
Tomasz Demendecki orzeka w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN od października 2018 roku.
Zbigniew Kapiński jest prezesem Izby Karnej SN od maja 2023 roku - w samej Izbie orzeka zaś od czerwca 2022 roku.
Mariusz Załucki został powołany do Sądu Najwyższego w marcu 2022 roku i orzeka w Izbie Cywilnej SN.
Paweł Czubik został powołany do Sądu Najwyższego w październiku 2018 r., orzeka w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN.
Aleksander Stępkowski, niegdyś rzecznik prasowy SN, orzeka w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN od lutego 2019 r.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zapytany podczas piątkowej konferencji prasowej o wybory kandydatów na I prezesa SN, powiedział, że obejmowanie jakichkolwiek stanowisk przez tzw. neosędziów w Sądzie Najwyższym jest nielegalnym działaniem.
Jak się nie jest legalnie powołanym sędzią, nie można być prezesem Sądu Najwyższego ani prezesem izby - powiedział szef MS.
Żurek przyznał, że w Sądzie Najwyższym jest głęboki kryzys. Zapowiedział, że rozwiązanie kwestii SN to będzie kolejna sprawa, którą się zajmie, po naprawieniu sytuacji w Krajowej Radzie Sądownictwa, a potem w Trybunale Konstytucyjnym. Szef resortu dodał, że wkrótce poinformuje też o pozwach regresowych wobec tzw. neosędziów, w wyniku działań których Polska musi wypłacać odszkodowania na podstawie orzeczeń międzynarodowych trybunałów.
Od czasu reform wprowadzonych przez rząd PiS w 2018 r. - zmiany sposobu wyboru sędziowskich członków Krajowej Rady Sądownictwa oraz wprowadzenia nowej ustawy o SN - w Sądzie Najwyższym istnieje nieformalny podział na "starych" sędziów powołanych do SN przed 2018 r. i "nowych" sędziów powołanych po 2017 r. Oświadczenie o nieuczestniczeniu w posiedzeniu ws. wyłonienia kandydatów na I prezesa SN wystosowała we wtorek grupa "starych sędziów".
Sędziowie SN, którzy nie przychodzą na zgromadzenia, w oświadczeniu zamieszczonym w mediach społecznościowych przez jednego z nich - sędziego Włodzimierza Wróbla - podkreślili, że zgromadzenie to "zwołała osoba powołana na urząd Pierwszego Prezesa SN z naruszeniem Konstytucji RP i ustawy o Sądzie Najwyższym", zaś z uwagi na udział w zgromadzeniu sędziów powołanych do SN "po przeprowadzeniu dotkniętymi wadami postępowań", to nie stanowi ono Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN.
Spór ten przejawiał się m.in. w orzecznictwie, także samego SN. Jeszcze w styczniu 2020 r. zapadła uchwała trzech izb SN z udziałem sędziów mianowanych przed 2018 r., wedle której nienależyta obsada sądu występuje wtedy, gdy w składzie sądu znajduje się osoba wyłoniona na sędziego przez Krajową Radę Sądownictwa w składzie ustalonym w 2018 r.
Z kolei we wrześniu ub.r. w uchwale Izby Pracy, podjętej w składzie siedmiorga sędziów mianowanych przed 2018 r., skonkludowano, że wyrok Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN z sędziami powołanymi od 2018 r. jest nieistniejący i niebyły. W odpowiedzi na wrześniową uchwałę Izby Pracy, w uchwale dwóch izb SN z grudnia 2025 r., w składzie sędziów głównie powołanych po 2017 r., orzeczono, że żaden sąd ani organ władzy publicznej nie może uznać orzeczenia SN za niebyłe ani pominąć jego skutków, także powołując się na prawo UE.