Sejm przyjął uchwałę w sprawie przywrócenia konstytucyjnych standardów wyboru członków-sędziów Krajowej Rady Sądownictwa. Zgodnie z przepisami Sejm, wybierając sędziowski skład do KRS, uwzględni wyniki wyborów dokonanych przez sędziów w wyborach powszechnych i transparentnych. Zdaniem szefa Kancelarii Prezydenta RP Zbigniewa Boguckiego ten dokument "nie ma żadnej mocy prawnej".

REKLAMA

  • Chcesz być na bieżąco? Odwiedź stronę główną RMF24.pl.

W piątek Sejm zajmował się uchwałą ws. procesu wyboru sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa. Za jej przyjęciem głosowało 237 posłów, przeciw 199, nikt się nie wstrzymał. Podczas głosowań Sejm nie uwzględnił wniosku PiS o odrzucenie uchwały, natomiast przyjął poprawki doprecyzowujące treść uchwały.

Żurek versus Bogucki

Przed głosowaniem nad uchwałą w Sejmie głos zabrał szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, nawiązując do medialnych informacji o tym, że Boguckiemu w razie wygrania kolejnych wyborów przez PiS zostanie powierzona misja utworzenia rządu, przywitał go słowami: "Będzie pan premierem, panie ministrze".

Dziękuję za tę wróżbę. Mi wystarczy, że premier będzie z prawicy, z PiS - odparł prezydencki minister.

Bogucki, powołując się na art. 87 konstytucji, mówiący o źródłach prawa w Polsce, stwierdził na początku, że uchwała Sejmu ws. wyboru sędziów do KRS nie będzie miała żadnej mocy prawnej. Dodał, że ustawa o KRS z 2017 r. przeszła pełny proces legislacyjny i nie została nigdy zakwestionowana.

Zdaniem szefa KPRP uchwała, w której jest apel do sędziów o udział w procesie wyborów do KRS, jest niezgodna z przepisami, które stanowią, że sędziowie mają działać w granicach i na podstawie prawa. Zarzucił też szefowi MS i prokuratorowi generalnymi Waldemarowi Żurkowi, że nie zajmuje się ważnym kwestiami takimi jak prokuratorzy "ścigający obrońców polskich granic". Jak ocenił, polityka Żurka i rządu w dziedzinie praworządności to "liche i nędzne rzężenie cymbałków bezprawia" zamiast obiecywanego przez rządzących wyborcom "koncertu praworządności".

Boguckiemu odpowiedział - też z sejmowej mównicy - minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, któremu towarzyszyły okrzyki posłów prawicy, m.in. "będziesz siedział". Żurek stwierdził, że Sejm ma prawo podejmować uchwały w każdej ważnej sprawie, a uchwała i jej realizacja mieści się w przepisach przyjętej za rządów PiS ustawy o KRS. Zarzucił też Boguckiemu, że ten straszy prezesów sądów, którzy na mocy przepisów mogą jednakże zwoływać zgromadzenia sędziowskie w każdej sprawie - także np. wyborów do KRS.

Po wystąpieniu Żurka, głos ponownie zabrał Bogucki, który stwierdził, że celem uchwały jest przejęcie władzy nad KRS i sądami przez "korporacyjno-polityczny układ?".

Co przewiduje uchwała?

W przyjętej w piątek uchwale Sejm zapewnia, iż w przypadku kształtowania składu Krajowej Rady Sądownictwa na podstawie obowiązującej ustawy o KRS, "uwzględni w swoich decyzjach wyniki wyborów dokonanych przez sędziów w wyborach powszechnych i transparentnych", a także wymogi konstytucyjne co do składu Rady i ograniczenia wynikające z obowiązującej ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa.

Uchwała głosi też, iż obecnie funkcjonująca Krajowa Rada Sądownictwa nie jest organem niezależnym od innych władz, gdyż sędziowie będący jej członkami nie zostali wybrani przez sędziów, jak tego wymagają przepisy Konstytucji RP.

"Krajowa Rada Sądownictwa (...) stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Realizacja tej funkcji jest możliwa, gdy organ ten pozostaje niezależny od władz ustawodawczej i wykonawczej" - podkreślono w uchwale. W dokumencie jest też apel do sędziów o udział w wyłanianiu kandydatów i wybór takich, którzy będą reprezentować wszystkie rodzaje sądów i szczeble sądownictwa.

"Plan B"

Uchwała Sejmu wiąże się z zawetowaniem przez prezydenta Karola Nawrockiego nowelizacji ustawy o KRS, która zakładała wybór sędziowskich członków Rady przez wszystkich sędziów, a nie - tak jak na mocy obecnych przepisów - przez Sejm. Zmianę przepisów krytykował PiS, a rząd - w tym Ministerstwo Sprawiedliwości - przekonywał, że nowela uczyni KRS konstytucyjną.

Po ogłoszeniu weta minister sprawiedliwości Waldemar Żurek powiedział, że w związku z decyzją prezydenta będzie realizowany "plan B" - polegający na tym, że sędziowie, spotykając się na oddolnych zgromadzeniach we wszystkich sądach, wybraliby spośród siebie 15 osób, które zostałyby formalnie zgłoszone do KRS. Większość demokratyczna w parlamencie uszanowałaby ten wybór - tłumaczył.

Gotowość do pomocy w zorganizowaniu wyborów do sędziowskiej części KRS wyrazili 16 lutego prezesi 10 z 11 sądów apelacyjnych w Polsce. Ich propozycja polega na tym, że Sejm - działając na podstawie obowiązujących przepisów - wybrałby 15 sędziów do KRS, przy czym kluczowe znaczenie miałby wynik powszechnego głosowania przeprowadzonego na zgromadzeniach sędziów. Mandat do objęcia funkcji otrzymaliby ci kandydaci, którzy uzyskają najwyższe poparcie środowiska sędziowskiego.

"Jakkolwiek sam wybór sędziowskich członków KRS byłby dokonany przez polityków, to akceptacja przez Sejm wskazań wszystkich sędziów spowoduje, iż tak ukształtowany organ spełniałby standardy konstytucyjne i dawałby gwarancję niezależności od władz politycznych" - podkreślili prezesi sądów w oświadczeniu.

Kadencja obecnej KRS kończy się w maju br. i obecnie trwa procedura zgłaszania kandydatów na sędziowskich członków nowej KRS prowadzona na podstawie aktualnych przepisów. Ostateczną listę 15 sędziowskich kandydatów na członków KRS ustala komisja sejmowa; następnie wybiera ich Sejm większością 3/5 głosów na czteroletnią kadencję. W przypadku niedokonania wyboru członków Rady większością 3/5 Sejm wybiera sędziowskich członków KRS bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Spór dotyczący KRS i wyłanianych w procedurze przy jej udziale tzw. neosędziów, wiąże się z nowelizacją w grudniu 2017 r. ustawy o Radzie, zgodnie z którą od 2018 r. 15 sędziów -członków KRS wybieranych jest przez Sejm, choć wcześniej byli oni wybierani przez środowiska sędziowskie. Zmiana z 2017 r. stała się powodem stawianych przez ówczesną opozycję, a przez rządzących obecnie, zarzutów upolitycznienia KRS i kwestionowania statusu osób sędziów z udziałem tak ukształtowanej KRS. Na wadliwość procedury wyłaniania sędziów z udziałem obecnej KRS wskazywały w ostatnich latach też orzeczenia europejskich trybunałów - TSUE i ETPC