Ponad sześć godzin trwało posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, podczas którego omówiono trzy kwestie - zakupy uzbrojenia w ramach programu SAFE, zaproszenie Polski do Rady Pokoju i działania służb państwowych w sprawie wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. W obradach wzięło udział całe kierownictwo państwa polskiego.
- W środę odbyło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego; obrady rozpoczęły się o godz. 14:00, a zakończyły ponad sześć godzin później.
- Spotkanie otworzył prezydent Karol Nawrocki, mówiąc w części jawnej m.in. o wątkach, które będą poruszane; część niejawna nie była transmitowana.
- Co mówił gospodarz Pałacu Prezydenckiego? Przeczytaj poniższy artykuł.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Ponad sześć godzin trwało środowe posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Otwierając obrady o godz. 14:00, Karol Nawrocki przypomniał kwestie, które miały zostać poruszone: zakupy uzbrojenia w ramach programu SAFE, zaproszenie Polski do Rady Pokoju i działania służb państwowych w sprawie wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
Każda z tych spraw dotyczy innego wymiaru bezpieczeństwa Rzeczypospolitej Polskiej, ale wszystkie łączy jeden wspólny mianownik - suwerenność decyzyjna państwa oraz zaufanie obywateli do instytucji Rzeczypospolitej Polskiej, które mają dać im realne, a nie pozorne bezpieczeństwo - mówił prezydent. Zarówno przy pierwszym, jak i przy drugim punkcie naszego dzisiejszego spotkania wymagana jest współpraca między wszystkimi ośrodkami władzy - dodał.
Finalnie obrady zakończyły się po godz. 20:00. Dwie godziny wcześniej Pałac Prezydencki opuścił premier Donald Tusk, co - zdaniem Piotra Zgorzelskiego z PSL-u - było spowodowane "obowiązkami" szefa rządu.
Jednym z tematów posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego był unijny program SAFE. Na wstępie obrad prezydent powiedział, że chciałby, aby Polska podchodziła do tego programu rzeczowo i odpowiedzialnie, "dostrzegając oczywiście jego potencjalne znaczenie dla zwiększenia zdolności obronnych państw członkowskich, ale i widząc ryzyka z nim związane".
Zaproponuję konkretne propozycje zapisów do projektu ustawy, które będą wychodzić naprzeciw zabezpieczeniu interesu i bezpieczeństwa Polski - powiedział. Zapowiedział też, że na posiedzeniu RBN będzie zadawał pytania związane z wdrożeniem programu, a interesują go m.in. "warunki udzielenia pożyczki".
Drugie pytanie miało dotyczyć "kontroli i przejrzystości wydatków" w ramach programu SAFE oraz kwestii ujawnienia listy 139 projektów, przewidzianych do realizacji w ramach programu, a trzecie - zdolności Sił Zbrojnych RP do efektywnego wdrożenia sprzętu nabywanego w ramach programu. Karol Nawrocki mówił, że będzie też chciał wiedzieć, czy struktura planowanych zakupów "zwiększa zdolności obronne państwa i czy jest spójna z programem rozwoju Sił Zbrojnych RP na lata 2025-2039".
Karol Nawrocki powiedział ponadto, że kwestia ewentualnego przystąpienia Polski do Rady Pokoju, której utworzenie zapowiedział prezydent USA Donald Trump, znalazła się w programie RBN ze względu na "realne konsekwencje strategiczne" takiej decyzji. Sprawa ta nie jest tematem zamkniętym - zaznaczył, choć jeszcze przed posiedzeniem RBN premier Donald Tusk mówił, że Polska nie przystąpi do prac Rady Pokoju.
Jego zdaniem problemem nie jest to, że rząd ma wątpliwości co do przystąpienia do formatu powstałego z inicjatywy Donalda Trumpa. Problemem jest to, że rząd nie przedstawił mi jako prezydentowi Polski (...) żadnego konkretnego stanowiska. (...) W moim uznaniu to jest głęboko niepoważne - ocenił.
Dodał, że zaapeluje do rządu o przedstawienie "konkretnej, merytorycznej rekomendacji, niezależnie od tego, jaka ona będzie".
Przypomniał ponadto, że zapytano go w trakcie kampanii wyborczej, "czy usiądzie do stołu z Władimirem Putinem". Odpowiedziałem, że usiądę z każdym do stołu, jeśli tego będzie wymagał interes Rzeczypospolitej Polskiej. (...) Jeśli będzie tego wymagał interes państwa polskiego, to jako prezydent Polski jestem do tego gotowy - podkreślił.
"Wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego" - to trzeci punkt posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Przedstawiciele kancelarii prezydenta w ubiegłym tygodniu wskazywali na kontakt marszałka Sejmu z Rosjanką Swietłaną Czestnych, któremu poświęcona była niedawna publikacja "Gazety Polskiej".
W części jawnej posiedzenia RBN prezydent zadał pytanie Włodzimierzowi Czarzastemu, dlaczego nie poddał się procedurze poszerzonego postępowania sprawdzającego przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, gdy był członkiem sejmowej komisji ds. służb specjalnych. Pytał m.in., czy stało się to z "powodów formalnych", czy w wyniku obawy "przed konsekwencjami ujawnienia określonych relacji i okoliczności".
Karol Nawrocki zwrócił uwagę, że to marszałek Sejmu, gdy prezydent RP nie może pełnić swojej funkcji, przejmuje jego obowiązki. Polska nie może być państwem pozwalającym na to, by cień ryzyka wisiał nad urzędem, który w konstytucyjnym kryzysie ma przejąć obowiązki głowy państwa - powiedział.
Marszałek Sejmu nie jest wyłącznie funkcją polityczną. To jest funkcja ustrojowa wpisana w ciągłość państwa i wszystko, co jej dotyczy, dotyczy też państwa i dotyczy jego bezpieczeństwa - podkreślił. Jak mówił, "marszałek Sejmu jest o jedno uderzenie serca od prezydentury".
Jego zdaniem nie można pozwolić na sytuację, aby osoba bez takiego poświadczenia bezpieczeństwa przejęła obowiązki głowy państwa. Mamy prawo wiedzieć, czy marszałek ma dostęp do informacji ściśle tajnych w obliczu tego, co dzieje się w Rzeczypospolitej. Jeśli nie, to nie powinien być marszałkiem Sejmu - powiedział.
Rada Bezpieczeństwa Narodowego jest organem doradczym prezydenta w sprawach dotyczących bezpieczeństwa państwa - zarówno wewnętrznego, jak i zewnętrznego. Oznacza to, że jej zadaniem jest wspieranie głowy państwa w podejmowaniu decyzji związanych z obronnością, polityką bezpieczeństwa oraz reagowaniem na sytuacje kryzysowe.
Posiedzenia RBN zwołuje prezydent, który jednocześnie ustala ich tematykę oraz przewodniczy obradom. Za organizację prac odpowiada sekretarz RBN, którym jest szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Obrady RBN mają charakter niejawny, co oznacza, że ich treść nie jest publicznie udostępniana. Zazwyczaj jednak na początku posiedzenia do sali wpuszczane są media, a prezydent oraz premier mogą wygłosić krótkie oświadczenia.
W skład Rady Bezpieczeństwa Narodowego wchodzą najważniejsi ludzi w państwie.
W dzisiejszym posiedzeniu wzięli zatem udział: prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk, marszałkowie Sejmu i Senatu - Włodzimierz Czarzasty i Małgorzata Kidawa-Błońska, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak i szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz.
W obradach uczestniczyli również albo szefowie ugrupowań posiadających klub parlamentarny, poselski lub koło poselskie, albo przewodniczący tych klubów lub kół. I tak: Koalicję Obywatelską reprezentował szef klubu Zbigniew Konwiński, Prawo i Sprawiedliwość - przewodniczący klubu Mariusz Błaszczak, ludowców - prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski, a także szef klubu PSL-TD Krzysztof Paszyk.
Klub Lewicy reprezentowała jego przewodnicząca Anna Maria Żukowska. W posiedzeniu wzięli też udział szef klubu Polski 2050 Paweł Śliz i przewodnicząca ugrupowania Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Pojawił się również przedstawiciel koła Razem Adrian Zandberg. Z Konfederacji byli wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak i poseł Bartłomiej Pejo, a z Konfederacji Korony Polskiej - Włodzimierz Skalik, przewodniczący koła ugrupowania Grzegorza Brauna.