Do Sejmu trafił projekt nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości autorstwa posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego, którego głównym celem jest ochrona polskiej branży winiarskiej przed ustawami antyalkoholowymi złożonymi przez Lewicę i Polskę 2050. PSL szuka "bezpiecznika", co mocno krytykują niektórzy koalicjanci.
- Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl
Na ostatnim posiedzeniu Sejmu odbyło się pierwsze czytanie tzw. ustaw antyalkoholowych, które jeszcze jesienią zostały zaprezentowane przez Lewicę i Polskę 2050. Połączone komisje zdrowia i gospodarki mają pracować nad obydwiema propozycjami, aby ostatecznie Sejm opuściła jedna ustawa.
Według ostatnich ustaleń RMF FM w koalicji rządzącej nie ma zgody na zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw, a także na wprowadzenie ogólnopolskiej, nocnej prohibicji. Duże szanse na uchwalenie ma z kolei przepis dotyczący całkowitego zakazu reklamowania i promocji alkoholu. Poprze go także PSL, jeśli w życie wyszłaby ustawa, która wyłączałaby z tych regulacji branżę winiarską. Odpowiedni projekt w tej sprawie ludowcy złożyli w Sejmie na początku tygodnia.
Uważamy, że faktycznie trzeba podejmować kroki, które będą ograniczały spożycie alkoholu. Natomiast nie może się to odbywać kosztem całkowitego unicestwienia branży winiarskiej, która się w ostatnim czasie rozwijała. Polskie wino bywa cenione w Europie i na świecie. Ustawy, które zostały przez Lewicę i Polskę 2050 zaproponowane, zabijają tę branżę - podkreśla przewodniczący klubu PSL Krzysztof Paszyk. Poseł uważa, że nie po to przedsiębiorcy odbudowywali branżę, aby teraz "skazywać ich na śmierć".
To jest raczej promocja tradycji, kultury i spożycia, które jest dalekie od tego, aby to było ponad miarę, ponad rozsądek - zaznacza Paszyk.
Działania PSL-u krytykuje Lewica, która podkreśla jednocześnie, że dla branży winiarskiej znalazły się swego rodzaju "furtki" pozwalające na reklamowanie czy promocję np. podczas eventów.
Chciałabym zaapelować do moich koleżanek i kolegów z Polskiego Stronnictwa Ludowego, żeby jednak przeczytali starannie ustawę Lewicy, w której są zapisy dotyczące promocji czy degustacji wina na piknikach czy festiwalach wina. To są wydarzenia masowe, gdzie potrzebne jest odpowiednie pozwolenie na organizację takiego eventu. Na takim festiwalu absolutnie będzie można degustować wino i nie ma tutaj żadnych zakazów dotyczących naszych polskich producentów. Na pewno nie ucierpią z tego powodu. Naprawdę wystarczy spojrzeć na zapisy - tłumaczy posłanka Joanna Wicha z Lewicy, współautorka ustawy antyalkoholowej, która podkreśla jednocześnie, że jej ugrupowanie nie chce zabronić zakupu polskiego wina przez internet.
Osoba, która zakupi wino przez internet, będzie zobowiązana do tego, żeby je odebrać w punkcie za wylegitymowaniem się, czyli udowodnieniem tego, że jest po prostu osobą dorosłą. Nie ma tu żadnych ograniczeń sprzedaży polskiego wina i chciałabym to bardzo stanowczo zdementować - zaznaczyła. Drodzy koledzy, drogie koleżanki, nie wiem, po co jest zgłaszany osobny projekt, dokładnie trzy dni po procedowaniu naszych dwóch. Można było naprawdę te uwagi i wątpliwości zgłosić zarówno na sali plenarnej, jak i potem na komisji - krytykuje koalicjanta polityczka Lewicy.
Zarówno przepisy zaproponowane przez PSL, jak i ustawy antyalkoholowe Lewicy i Polski 2050 mają szanse na poparcie opozycji. Ochronę branży winiarskiej z pewnością poprze Konfederacja. Niewykluczone, że zrobi to także Prawo i Sprawiedliwość, które opowie się za niektórymi przepisami znajdującymi się w ustawie antyalkoholowej.