Sejm zdecydował o przedłużeniu zakazu sprzedaży państwowej ziemi rolnej o kolejną dekadę - do 2036 roku. Nowe przepisy zwiększają też areał państwowej, który będzie można sprzedać rolnikowi bez wyrażania na to zgody ministra rolnictwa i rozwoju wsi.
- Sejm uchwalił w piątek ustawę przedłużającą zakaz sprzedaży państwowej ziemi rolnej.
- Nowe przepisy zwiększają też areał ziemi państwowej, który będzie można sprzedaż rolnikowi bez zgody ministra rolnictwa i rozwoju wsi.
- Przed ostatecznym głosowaniem w Sejmie doszło do burzliwej debaty. Więcej w poniższym artykule.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Sejm w piątek uchwalił ustawę przedłużającą o kolejne 10 lat, czyli do 2036 roku, czas, w którym wstrzymana będzie sprzedaż ziemi rolnej z państwowego zasobu. Nowe przepisy zwiększają też - z 2 do 5 hektarów - areał ziemi państwowej, który będzie można sprzedać rolnikowi bez wyrażania na to zgody ministra rolnictwa i rozwoju wsi.
Za uchwaleniem ustawy głosowało 427 posłów, dwóch było przeciw, a pięciu wstrzymało się od głosu. Teraz ustawą zajmie się Senat.
Sejm pracował nad trzema projektami ustaw w tej sprawie - prezydenckim, rządowym oraz Prawa i Sprawiedliwości. Wszystkie zakładały przedłużenie zakazu sprzedaży ziemi rolnej z państwowego zasobu o kolejną dekadę. Pierwszy, w kwietniu ub.r., do niższej izby parlamentu wpłynął projekt PiS; w sierpniu 2025 r. swój projekt skierował prezydent; rządowy trafił do Sejmu w grudniu ub.r.
Podczas prac w Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi zdecydowano, że wiodącym będzie projekt prezydencki "o zmianie niektórych ustaw w celu ochrony polskiego rolnictwa". Trzy zgłoszone projekty nie różniły się co do treści z wyjątkiem projektu prezydenta, który zaproponował zmianę brzmienia preambuły do ustawy z 11 kwietnia 2003 r. o kształtowaniu ustroju rolnego.
Ostatecznie w piątkowym głosowaniu przyjęta została wersja zaproponowana przez Koalicję Obywatelską. Brzmi ona: "Kierując się zasadą, że gospodarstwa rodzinne, zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, stanowią podstawę ustroju rolnego Rzeczypospolitej Polskiej, dążąc do wzmocnienia ochrony i trwałego rozwoju tych gospodarstw, mając na względzie potrzebę zapewnienia właściwego zagospodarowania ziemi rolnej na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, w trosce o bezpieczeństwo żywnościowe obywateli, a także pragnąc wspierać zrównoważone rolnictwo i działalność rolniczą oraz sprzyjać rozwojowi obszarów wiejskich, jako element spójnej polityki rolnej państwa, uchwala się niniejszą ustawę".
Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki jeszcze przed ostatecznym głosowaniem projektu pytał koalicję rządową, co jej się nie podoba w preambule zaproponowanej przez prezydenta. Dlaczego nie chcecie wskazać, że trzeba chronić polskie rolnictwo przed napływem produktów rolnych spoza granic UE - a więc Mercosur i Ukraina? - mówił. Zarzucił KO, że to ich "rodzina polityczna" - liberałowie i socjaliści przesądzili, że umowa z Mercosurem weszła w życie.
Odpowiedział mu szef resortu rolnictwa i rozwoju rolnictwa Stefan Krajewski, który podkreślił, że gdyby prezydent Karol Nawrocki "przekonał swoją przyjaciółkę premier (Giorgię) Meloni (Włochy zagłosowały za umową z Mercosurem - przyp. red.)" do tego by zablokować tę umowę, "dziś nie trzeba byłoby zapisywać tego do preambuły do ustawy, która ma chronić polską ziemię, żeby nie szła w obce ręce".
Dodał, że głosowana w piątek ustawa "nie ma nic wspólnego z Mercosur". Ale kiedy powinniście bronić polskiej ziemi, to jej nie broniliście. W 2015 roku trafiło w obce ręce 412 ha. Rok 2022, to 5 tys. 119 ha, rok 2024 - kiedy my wzięliśmy odpowiedzialność - to 1276 ha. Więc widzimy, jak było dbane - zaznaczył.