Komendant straży marszałkowskiej podinsp. Michał Sadoń przekazał posłance Katarzynie Sójce (PiS) pismo z przeprosinami w związku z omyłkowym wymienieniem jej nazwiska w gronie parlamentarzystów, którzy 7 lutego "w rażący sposób naruszyli porządek" na terenie zarządzanym przez Kancelarię Sejmu.

REKLAMA

Posłanka PiS niesłusznie oskarżona

Komendant straży marszałkowskiej podkreślił w piśmie, że sytuacja "powstała w wyniku błędnej interpretacji materiału video zarejestrowanego 7 lutego". "Po powtórnej, drobiazgowej analizie stwierdzono, że zachowań przypisanych Pani Poseł dopuściła się w istocie inna parlamentarzystka" - napisał Michał Sadoń.

Komendant Stray Marszakowskiej skierowa na rce pose @aK_Sojka pismo z wyrazami ubolewania w zwizku z omykowym wymienieniem jej nazwiska w gronie parlamentarzystw, ktrzy 7 lutego br. w racy sposb naruszyli porzdek na terenie pozostajcym w zarzdzie Kancelarii... pic.twitter.com/Cd7oUcbmTA

KancelariaSejmuFebruary 21, 2024

Podinsp. zaznaczył, że z istniejącej dokumentacji filmowej wynika, że Katarzyna Sójka nie popełniła podczas wspomnianych zdarzeń "żadnego czynu noszącego znamiona fizycznej lub słownej agresji skierowanej przeciw podległym mu funkcjonariuszom".

Sadoń poinformował ponadto, że sprostowanie dotyczące roli posłanki w zdarzeniach z 7. lutego "zostało przesłane do bazy dziennikarzy akredytowanych w Sejmie oraz do wiodących redakcji, w tym do Polskiej Agencji Prasowej".

Okazało się, że posłankę Sadoń pomylono z inną członkinią PiS-u, Agnieszką Górką.

Katarzyna Sójka we wtorek zwróciła się do marszałka Sejmu z oczekiwaniem publicznego sprostowania przez niego słów na jej temat albo przedstawienia dowodów na to, że "szarpała, popychała lub podduszała" strażników.

Jeszcze przed rozpoczęciem obrad Szymon Hołownia zapewnił, że przeprosi posłankę. Strażnicy, którzy analizowali nagrania niewłaściwie zidentyfikowali osobę, która na nich się znajdowała. Po ponownym sprawdzeniu, kto znajdował się na sali, o której wchodził, jakie rzeczy wrzucał na media społecznościowe, okazało się, że panią Agnieszkę Górska wzięli za panią poseł Katarzynę Sójkę. W związku z tym poleciłem panu komendantowi przeproszenie dzisiaj pani poseł Sójki, ja też osobiście ją przeproszę - powiedział marszałek.

Panie Marszaku @szymon_holownia - oczekuj natychmiastowego publicznego sprostowania zarwno osobistego jak i w kadym z mediw, ktre powielio Pana cakowicie bezpodstawne pomwienia.Oczekuj dzi pilnie Paskiego osobistego sprostowania albo przedstawienia dowodw na to,...

aK_SojkaFebruary 20, 2024

Przeprosił także marszałek Sejmu

Wypowiedzi Hołowni chyba jednak nie usłyszała posłanka PiS albo zapowiedzi marszałka jej nie wystarczyły. Po rozpoczęciu obrad Sójka weszła na mównicę i zaapelowała do Hołowni, by ten na sali sejmowej ją przeprosił.

Zostałam przez pana marszałka pomówiona, zniesławiona i życzę sobie, by w tej chwili pan marszałek sprostował tę informację i przeprosił w sposób, jaki będzie dla mnie odpowiedni - zaznaczyła.

Hołownia tłumaczył, że w błąd wprowadził go raport straży marszałkowskiej. Wobec krzyków części parlamentarzystów marszałek zaczął ostrzegać, że zacznie wykluczać z obrad zakłócających posiedzenie posłów.

"Niniejszym panią poseł przepraszam. Chcę, żeby miała pani świadomość, że jeżeli nasi urzędnicy popełniają błędy, to nie może to kłaść się na wizerunku osób, które w tej sytuacji powinny być poza podejrzeniem. Sprawa jest zamknięta" - powiedział marszałek Hołownia.

Zamiast siedmiu ukaranych będzie sześciu posłów

We wtorek po południu marszałek Hołownia zapowiedział zarekomendowanie Prezydium Sejmu nałożenia maksymalnie wysokiej kary na siedmioro posłów PiS, którzy starli się z funkcjonariuszami straży marszałkowskiej podczas próby wprowadzenia do Sejmu Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Później tego dnia, po posiedzeniu Prezydium Sejmu, wicemarszałek Monika Wielichowska (KO) poinformowała, że posłowie ci zostali ukarani odebraniem diety poselskiej na okres trzech miesięcy.

Ukarano Małgorzatę Gosiewską, Edwarda Siarkę, Jana Dziedziczaka, Antoniego Macierewicza, Jacka Boguckiego, Jerzego Polaczka. Siódmą posłanką, która została ukarana jak się okazało niesłusznie - była właśnie Katarzyna Sójka.

W środę rano marszałek Hołownia poinformował, że strażnicy, którzy analizowali nagrania niewłaściwie zidentyfikowali osobę, która się na nich znajdowała; posłankę Agnieszkę Górską wzięli za posłankę Katarzynę Sójkę. Dodał, że kara finansowa wobec Sójki zostanie wycofana.

Centrum Informacyjne Sejmu poinformowało również w środę w komunikacie, że "Komendant straży marszałkowskiej przeprasza za wprowadzenie w błąd Marszałka Sejmu i Prezydium Sejmu w raporcie dotyczącym wydarzeń pod Sejmem 7 lutego".

"Siódmą osobą naruszającą tego dnia porządek i wdającą się w przepychanki ze strażą marszałkowską nie była posłanka Katarzyna Sójka, a posłanka Agnieszka Górska. Komendant osobiście przeprosi dziś panią poseł Sójkę. Prezydium Sejmu podjęło uchwałę o wycofaniu kary finansowej wobec pani poseł Sójki, sprawą ukarania pani poseł Górskiej zajmie się na kolejnym posiedzeniu" - podkreślono.