"Jeżeli będzie sytuacja, w której mamy do czynienia z prywatyzacją ugrupowania przez jedną z frakcji (...) nie widzę innego rozwiązania. Tak, opuszczę Polskę 2050" - stwierdził w Polsat News Szymon Hołownia. Były marszałek Sejmu stwierdził, że w czasie, w którym był liderem partii, panował w niej porządek.

REKLAMA

  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Było wiele błędów, które popełniłem (...), ale we wrześniu zostawiałem de facto partię, która miała problem sondażowy, ale i perspektywę. Był porządek, to wszystko działało. Natomiast w momencie, kiedy stanęły do walki o przywództwo (...) doprowadziły do zniszczenia ruchu - mówił o sytuacji w Polsce 2050 Hołownia.

Decyzje, które podejmuje Rada Krajowa mojego ugrupowania, doprowadzą do zniszczenia tego ugrupowania. To jest programowana samozagłada - mówił.

Zdaniem Hołowni sytuacja może się rozwinąć na dwa sposoby: Albo trzeba odłożyć proces wyborczy, zrestartować go (...), druga wersja jest taka - próbuję z kandydatkami nad tym pracować - doprowadzenie do tego, żeby kandydatki umówiły się na współprzewodniczenie w partii. Ja nie odnajdę się ani w Polsce 2050 Pauliny Hennig-Kloski, ani Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. To musi być Polska 2050 Pauliny, Katarzyny, Szymona i wszystkich tych, którzy współtworzą ją od 6 lat.

Złożył też deklarację: Jeżeli będzie sytuacja, w której mamy do czynienia z prywatyzacją ugrupowania przez jedną z frakcji (...) nie widzę innego rozwiązania. Tak, opuszczę Polskę 2050, bo nie będzie to Polska 2050 ani Szymona Hołowni, ani tych wartości, z która tę partię zakładałem. Zaznaczył jednak, że całkowitego odejścia z polityki nie rozważa i podkreślił, że może liczyć na poparcie 13-16 posłów partii. Jest przy mnie skupiona grupa posłów, którzy patrzą na to wszystko, co się dzieje i podobnie jak ja nie wierzą, że można było ruch dobrych ludzi doprowadzić do tego piekła, które widzimy - zaznaczył w programie "Graffiti".

Rozmowy z Prawem i Sprawiedliwością

Hołownia jasno dał do zrozumienia, że nie wystąpi z koalicji rządzącej, ale jednocześnie zaznaczył: Jeżeli ktoś mnie zapyta, czy będę rozmawiał z PiS-em, to tak, będę rozmawiał. Nie dam sobie wmówić (...), że jest coś złego w rozmowie z przedstawicielem innego ugrupowania.

Podkreślił, że regularnie rozmawia z Mariuszem Błaszczakiem, Markiem Suskim, Jarosławem Kaczyńskim, a czasem też z prezydentem Karolem Nawrockim. Ale każdy może zobaczyć jak głosuję - wskazał.

O odejściu żony z wojska

Hołownia był też pytany o to, czy jego żona odeszła z wojska w związku z planami dotyczącymi jego kariery. Moja żona odeszła na wcześniejszą emeryturę z powodu bardzo głębokiego przekonania, że to ostatni moment, kiedy może poświęcić czas naszym dziewczynkom, bo one dorosną, nie będą nas potrzebować - mówił. Chwalił żonę za łączenie roli matki i pilota. Moja żona jest dla mnie bohaterem, wzorem. Nie ma to żadnych konotacji politycznych ani związku z jakimkolwiek planowaniem mojej kariery - podkreślił.

W ubiegłym tygodniu Rada Krajowa Polski 2050 zadecydowała, że do 31 stycznia zostanie powtórzona II tura wyborów na nowego szefa partii; zmierzą się w niej minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska oraz minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

O przywództwo w partii po Szymonie Hołowni w pierwszej turze wyborów ubiegało się pięcioro jej członków - oprócz Pełczyńskiej-Nałęcz i Hennig-Kloski byli to także parlamentarzyści - Ryszard Petru, Joanna Mucha i Rafał Kasprzyk. Hołownia, obecny lider i założyciel Polski 2050, we wrześniu poinformował, że nie będzie ponownie ubiegał się o funkcję przewodniczącego partii. Później ogłosił, że stara się o funkcję Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców. Ostatecznie na stanowisko to został wybrany były prezydent Iraku - Barham Ahmed Salih.