Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych, poinformował, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego "podejmie czynności" w związku z uczestnictwem Sławomira Cenckiewicza we wczorajszej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego.
"Pan Sławomir Cenckiewicz, szef BBN, nie ma dostępu do informacji niejawnych ze względu na trwające postępowanie sądowoadministracyjne. W związku z tym nie może być dopuszczony w jakimkolwiek trybie (nawet jednorazowej zgody) na posiedzenie, któremu nadano klauzulę niejawności. Lekceważenie prawa oraz próby manipulacji absolutnie nie zmienią stanu faktycznego, czyli braku ważnego poświadczenia. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego podejmie w tej sprawie stosowne czynności" - czytamy we wpisie Dobrzyńskiego.
Pan @Cenckiewicz szef @BBN_PL nie ma dostpu do informacji niejawnych ze wzgldu na trwajce postpowanie sdowoadministracyjne. W zwizku z tym nie moe by dopuszczony w jakimkolwiek trybie (nawet jednorazowej zgody) na posiedzenie, ktremu nadano klauzul niejawnoci....
JacekDobrzynskiFebruary 12, 2026
Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz został dopuszczony do niejawnych obrad Rady Bezpieczeństwa Narodowego w środę 11 lutego. Była to "jednorazowa decyzja" szefa kancelarii prezydenta Zbigniewa Boguckiego.
Według rządzących Cenckiewicz nie ma poświadczeń bezpieczeństwa, które umożliwiałyby mu dostęp do informacji niejawnych, choć sam szef BBN jest innego zdania.
Koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak zapowiedział w czwartek, że ABW zwróci się do kancelarii prezydenta i przeprowadzi kontrolę.
Do sprawy w Porannej rozmowie w RMF FM odniósł się rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.
Jeżeli chodzi o ten wpis pana Jacka Dobrzyńskiego, to warto panu rzecznikowi przypomnieć, jaki jest stan prawny (...). Otóż art. 152 prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi wyraźnie wskazuje, że w trakcie postępowania sądowego w trybie postępowania administracyjnego, jeżeli zaskarżona przez stronę - więc przez pana profesora Cenckiewicza - decyzja dotycząca odebrania mu poświadczenia bezpieczeństwa została uwzględniona przez sąd, to mimo tego, że ten wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego nie jest prawomocny, to zaskarżenie jest w mocy. Tym samym uchylono decyzję najpierw służby kontrwywiadu wojskowego, a później decyzję kancelarii premiera. Pan profesor Cenckiewicz ma ważne poświadczenie bezpieczeństwa - mówił Rafał Leśkiewicz w Porannej rozmowie w RMF FM.
Rzecznik prezydenta dodał, że szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki upoważnił Sławomira Cenckiewicza do dostępu do informacji niejawnych o klauzuli "zastrzeżone", "więc najniższej klauzuli tajności, która obowiązywała podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego" - stwierdził rozmówca Tomasza Terlikowskiego.
Rafał Leśkiewicz powiedział również, że obecny na środowym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak nie wyraził wątpliwości w tej sprawie. Ten odniósł się do tego na platformie X. "To nieprawda. Wyraźnie się wypowiedziałem w tej sprawie, gdy zabierałem głos w punkcie 3 posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Kłamstwo w żywe oczy" - napisał minister koordynator służb specjalnych.
To nieprawda. Wyranie si wypowiedziaem w tej sprawie gdy zabieraem gos w punkcie 3 posiedzenia Rady Bezpieczestwa Narodowego. Kamstwo w ywe oczy. https://t.co/ETrGx0T6eQ
TomaszSiemoniakFebruary 12, 2026
Szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Jarosław Stróżyk decyzją z 30 lipca 2024 r., po przeprowadzeniu kontrolnego postępowania sprawdzającego, cofnął Sławomirowi Cenckiewiczowi poświadczenie bezpieczeństwa z 2021 r. dotyczące dostępu do wszystkich klauzul informacji niejawnych. Rok później prezydent Karol Nawrocki mianował Cenckiewicza na szefa BBN, w którym dostęp do państwowych tajemnic jest kluczowy.
Powodem odebrania poświadczenia miało być to, że w tzw. ankiecie bezpieczeństwa osobowego z 2021 r. Cenckiewicz miał "zataić" przed tą służbą pewne informacje, co miało sugerować, że nie daje on "rękojmi zachowania tajemnicy".
"Rzeczpospolita" opisywała, że Sławomir Cenckiewicz w 2020 r. dwukrotnie skorzystał z konsultacji lekarza specjalisty i w ciągu kilku miesięcy wykupił pięć recept na dwa leki mające działać na ośrodkowy układ nerwowy przepisane mu przez lekarza. Przy drugiej wizycie lekarz wypisał mu większą ilość jednego z medykamentów - z zapasem na cztery miesiące.
Kontrwywiad ocenił, że Sławomir Cenckiewicz w ankiecie bezpieczeństwa osobowego z 2021 r. podał nieprawdę - celowo zataił odbyte konsultacje u specjalisty i zaprzeczył, by zażywał w przeszłości "środek odurzający lub substancję psychotropową".
W kontrolnym postępowaniu sprawdzającym wszczętym wobec Cenckiewicza SKW badała, czy są wątpliwości dotyczące m.in. "uzależnienia od alkoholu, środków odurzających lub substancji psychotropowych". Analizując ten wątek, SKW - jak wynika z ustaleń "Rzeczpospolitej" - uznała, że historyk zataił przyjmowanie leku działającego na ośrodkowy układ nerwowy.
Więcej na ten temat: Z powodu tych recept Sławomir Cenckiewicz stracił poświadczenie bezpieczeństwa