"Nie potwierdzam, nie zaprzeczam" - w ten sposób rzecznik niemieckiego ministerstwa obrony skomentował wczorajsze sensacyjne doniesienia "Bilda" o możliwej eskalacji przez Rosję konfliktu z NATO już w najbliższym czasie.

REKLAMA

W poniedziałek niemiecki "Bild" opublikował treść tajnego dokumentu rzekomo sporządzonego na polecenie Ministerstwa Obrony RFN. W raporcie stwierdzono, że do eskalacji na linii NATO-Rosja może dojść już w lutym bieżącego roku. W teorii jest to scenariusz szkoleniowy.

Zaczyna się od nowej mobilizacji w Rosji. Kreml ma powołać pod broń kolejnych 200 tys. osób. Wiosną Moskwa zachęcona słabnącym wsparciem zachodnim dla Ukrainy rozpoczyna szeroko zakrojoną ofensywę, a do czerwca odnosi zwycięstwo.

W tym samym czasie, w krajach bałtyckich Kreml wywołuje starcia na tle etnicznym. Już we wrześniu 2024 roku Rosja przeprowadza ogromne ćwiczenia "Zachód 2024", z udziałem 50 tys. żołnierzy na zachodzie kraju i Białorusi. Miesiąc później Federacja Rosyjska rozmieszcza wojska i rakiety średniego zasięgu w Kaliningradzie i przygotowuje się uderzenia na Korytarz Suwalski.

W grudniu Rosjanie wykorzystują chaos w USA tuż po wyborach i przeprowadzają na Litwie ataki hybrydowe, wywołując potężne zamieszki.

W styczniu 2025 roku Polska i państwa bałtyckie zwołują posiedzenie Rady NATO i ogłaszają zagrożenie ze strony Federacji Rosyjskiej, która w marcu przeniesie dodatkowe wojska na Białoruś i do granic państw bałtyckich. W maju NATO podejmuje decyzję o ustanowieniu "wiarygodnych środków odstraszania", które mają zapobiec atakowi na Korytarz Suwalski.

W wyznaczonym terminie Sojusz Północnoatlantycki nakazuje przerzucenie 300 tys. żołnierzy na wschodnią flankę.

To tylko ćwiczenia?

"Bild" podkreśla, że ten sensacyjny scenariusz stanowi jedynie możliwy wariant szkoleniowy. Bundeswehra odmówiła precyzyjnego skomentowania doniesień niemieckiego tabloidu. Potwierdzono jednak, że zagrożenie ze strony Rosji traktowane jest poważnie.

"Nie mogę ani potwierdzić, ani zaprzeczyć tym doniesieniom mediów" - przekazał rzecznik niemieckiego MON Mitko Müller pytany przez agencję Ukrinform.

Faktem jednak pozostaje, że tego typu manewry proponowane przez NATO, odzwierciedlają analizy sporządzane przez ekspertów Sojuszu. O tym, że zagrożenie ze strony Rosji jest realne, może też świadczyć fakt, iż Bundeswehra zdecydowała o rozmieszczeniu na Litwie stałego kontyngentu.

"Nie stacjonowalibyśmy tam tej brygady w nadchodzących latach, gdyby zagrożenia nie były realne" - zauważył Müller i przypomniał, że NATO polega przede wszystkim na działaniach odstraszających.