Rosjanie przeprowadzili kolejny zmasowany atak powietrzny na ukraińskie miasta, obierając za cel m.in. Kijów. Choć część dronów i pocisków trafiła w cel, to - jak przekazał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski - siły obrony powietrznej "przechwyciły znaczną liczbę" środków napadu powietrznego. Okazało się, że dzień przed atakiem Ukraińcy otrzymali niezbędne wsparcie.
- W nocy z poniedziałku na wtorek siły rosyjskie przeprowadziły zmasowany atak powietrzny na Ukrainę.
- Ukraińska obrona powietrzna popisała się niezłą skutecznością, zestrzeliwując dużo dronów i pocisków.
- Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że jego kraj dzień przed atakiem otrzymał "niezbędną" pomoc.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Siły Powietrzne Ukrainy poinformowały, że w nocy z poniedziałku na wtorek Rosjanie zaatakowali ukraińskie terytorium 372 środkami napadu powietrznego, w tym 339 dronami (np. Shahedami) oraz 18 pociskami balistycznymi Iskander-M/S-300 i 15 pociskami manewrującymi Ch-101.
Ukraińska obrona powietrzna popisała się niezłą skutecznością, zestrzeliwując 315 bezzałogowców, 14 pocisków balistycznych Iskander-M/S-300 i 13 pocisków manewrujących Ch-101. "Odnotowano trafienia 5 pocisków i 24 bezzałogowych statków powietrznych w 11 lokalizacjach, a także upadek (odłamków) zestrzelonych bezzałogowych statków powietrznych w 12 lokalizacjach" - czytamy w komunikacie ukraińskiego lotnictwa.
Rosjanie obrali za cel m.in. Równe, Zaporoże, Dniepr i Charków, a także Kijów. W ukraińskiej stolicy, jak podała w komunikacie największa prywatna firma energetyczna DTEK, bez prądu pozostało 335 tys. gospodarstw domowych. Energię elektryczną przywrócono już prawie połowie odbiorców.
Jak przekazał z kolei mer Kijowa Witalij Kliczko, ponad 5,6 tys. budynków wielorodzinnych zostało pozbawionych ciepła. "Prawie 80 proc. z nich to budynki, w których przywracano dostawy ciepła po (poprzednim, zmasowanym ataku) 9 stycznia" - napisał na Telegramie szef władz miasta.
Na lewym brzegu rzeki Dniepr, nad którą leży Kijów, nie ma też dostaw wody - przekazał. "Służby komunalne i energetyczne działają, by wznowić dostawy ciepła, wody i prądu w domach mieszkańców Kijowa" - zapewnił. Należy zaznaczyć, że we wtorek w godzinach porannych temperatura powietrza w Kijowie wynosiła -14 stopni Celsjusza.
Głos w sprawie rosyjskiego ataku zabrał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, potwierdzając, że do uderzeń doszło zarówno w Kijowie (i szerzej - w obwodzie kijowskim), a także w Winnicy, Dnieprze, Odessie, Zaporożu, Połtawie i Sumach. Zapewnił, że w usuwanie skutków nocnego ataku zaangażowane są wszystkie służby.
Ukraiński prezydent pochwalił się, że siły obrony powietrznej "przechwyciły znaczną liczbę" rosyjskich środków napadu powietrznego. Przekazał też ciekawą informację: "Dzień przed atakiem w końcu otrzymaliśmy niezbędne pociski, co znacząco pomogło".
There are already initial reports on the situation in the regions after the Russian strike. Kyiv and the region, Vinnytsia, Dnipro, Odesa, Zaporizhzhia, Poltava, Sumy, and other regions of ours. Repair crews, the State Emergency Service of Ukraine, and all necessary forces are... pic.twitter.com/ByKsmNMFY0
ZelenskyyUaJanuary 20, 2026
Choć Zełenski nie ujawnił, o jakich pociskach dokładnie mowa, można założyć, że chodzi m.in. o amerykańskie systemy Patriot czy NASAMS. "Każdy pakiet wsparcia ma znaczenie. (...) Bezpośrednim zadaniem całej naszej dyplomacji jest zapewnienie Ukrainie wystarczających zdolności w zakresie obrony powietrznej. Partnerzy nie mogą zawieść - pociski do systemów obrony powietrznej to realna ochrona ludzkiego życia" - podkreślił.
Przywódca Ukrainy przy okazji zaznaczył, że świat nie może milczeć w sprawie rosyjskich ataków. "Rosja nie może być traktowana na równi z innymi krajami świata, dopóki koncentruje się wyłącznie na zabijaniu i torturowaniu ludzi" - napisał. Zaapelował przy okazji do ukraińskich urzędników, by w tych trudnych chwilach "pomagali ludziom i starali się ustabilizować sytuację".