Pięć osób zginęło wskutek rosyjskich ataków na Kijów, 22 osoby zostały ranne. "Wojska okupacyjne użyły do uderzeń prawie 500 pocisków" - powiadomiły w sobotę ukraińskie władze. W obwodzie charkowskim dron spadł na podmiejski pociąg.

REKLAMA

  • W rosyjskim atak na obwód kijowski zginęło pięć osób.
  • Atak drona na pociąg podmiejski w obwodzie charkowskim zranił maszynistę i jego pomocnika.
  • Ukraińskie siły powietrzne zestrzeliły większość z 498 rosyjskich pocisków.
  • Prezydent Zełenski podkreśla potrzebę rozwoju produkcji systemów obrony powietrznej w Europie.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

"W wyniku zmasowanego ataku Rosji na obwód kijowski liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do pięciu. 22 mieszkańców obwodu (kijowskiego - przyo. Red.) zostało rannych; wśród nich jest troje dzieci" - przekazał na Telegramie szef kijowskiej wojskowej administracji obwodowej Mykoła Kałasznyk.

Rosja użyła do ataków rakiet i ciężkich dronów uderzeniowych.

Kałasznyk poinformował, że celem były obiekty cywilne: domy, placówki oświatowe, przedsiębiorstwa oraz infrastruktura krytyczna. "Łącznie uszkodzone zostały 184 obiekty" - wyliczył.

Atak drona na pociąg

Wicepremier ds. odbudowy Ołeksij Kułeba poinformował o ataku drona na pociąg podmiejski w obwodzie charkowskim. "Pasażerowie nie ucierpieli" - napisał w Telegramie. Odłamkami został jednak raniony maszynista i jego pomocnik.

Według raportu Sił Powietrznych Ukrainy Rosja użyła w atakach 498 "środków uderzeniowych". 460 zostało zniszczonych lub unieszkodliwionych. Zestrzelono m.in. jedną przeciwokrętową rakietę Cyrkon, siedem balistycznych Iskanderów, 25 rakiet manewrujących Kalibr i 24 rakiety manewrujące Ch-101.

Zełenski: Europa jest w stanie zapewnić niezawodność ochrony

Prezydent Wołodymyr Zełenski oświadczył, że skutki ataków odczuwane są w obwodach: kijowskim, sumskim, charkowskim, dniepropietrowskim i mikołajowskim.

"Rosja będzie próbowała wykorzystać wojnę na Bliskim Wschodzie, aby zniszczyć więcej tutaj, w Europie, w Ukrainie. Dlatego należy świadomie podchodzić do realnego poziomu zagrożenia i odpowiednio się przygotowywać - przede wszystkim musimy rozwinąć w Europie produkcję rakiet do obrony przeciwlotniczej, zwłaszcza przeciwko rakietom balistycznym, oraz wszystkich innych niezbędnych systemów, które pozwolą realnie chronić życie, niezależnie od tego, co będzie się działo w jakiejkolwiek innej części świata. Europa jest w stanie zapewnić taką niezawodność ochrony" - napisał Zełenski w Telegramie.

Nocny atak na Kijów

Atak zaczął się tuż po godz. 3 w nocy (godz. 2 czasu polskiego). W Kijowie słychać było serię głośnych wybuchów. W mieście ogłoszono alarm, a władze wyjaśniły, że stolica atakowana jest pociskami balistycznymi.

Alarmy powietrzne ogłaszano na terytorium całego kraju, w tym w trzech obwodach na granicy z Polską: wołyńskim, lwowskim i zakarpackim.

W związku z aktywnością rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu w polskiej przestrzeni powietrznej operowało polskie i sojusznicze lotnictwo. Nie zaobserwowano naruszenia przestrzeni powietrznej Polski.

Dowództwo poinformowało po godz. 6, że uruchomione wcześniej naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego powróciły do standardowej działalności operacyjnej.

DORSZ podziękowało za wsparcie Sojuszowi Północnoatlantyckiemu, siłom powietrznym Hiszpanii i Niemiec, których samoloty - jak zaznaczono - pomagały zapewnić bezpieczeństwo na polskim niebie. Podziękowano też Holenderskim Siłom Zbrojnym za wsparcie systemami obrony powietrznej.