Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Naczelnej Rady Lekarskiej chce przesłuchać Głównego Inspektora Sanitarnego w sprawie jego wniosku o ukaranie doktora Pawła Grzesiowskiego.

REKLAMA

Do przesłuchania pełniącego obowiązki Głównego Inspektora Sanitarnego ma dojść w kwietniu, ale nie w ciągu najbliższych dwóch tygodni.

Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Naczelnej Rady Lekarskiej uznał, że nie jest to wyjątkowo pilna sprawa i w żadnym wypadku zarzuty stawiane doktorowi Pawłowi Grzesiowskiemu nie zmuszają go do podjęcia szybkich działań.

Doktor Grzegorz Wrona mógłby odstąpić od wszczęcia postępowania, bo jego zdaniem wniosek p.o. szefa GIS jest "ogólny" i "niewystarczający" - ustalił reporter RMF FM Mariusz Piekarski. Rzecznik chce jednak poważnie potraktować Głównego Inspektora Sanitarnego i w szczegółach poznać jakie zarzuty stawia Grzesiowskiemu, jak dokładnie miałby popełnić przewinienie zawodowe. Tym bardziej, że wezwanie na przesłuchanie wiąże się z odpowiedzialnością za składanie zeznań.

Dlaczego p.o. Głównego Inspektora Sanitarnego chce ukarania dra Grzesiowskiego?

O tym, że według nieoficjalnej informacji Krzysztof Saczka chce ukarać doktora Pawła Grzesiowskiego dowiedzieliśmy się z wypowiedzi prof. Wojciecha Maksymowicza w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. Doszły do mnie słuchy, że rzekomy Główny Inspektor Sanitarny Kraju, pan inżynier, wystosował wystąpienie do Izby Lekarskiej o ukaranie pozbawieniem prawa wykonywania zawodu Grzesiowskiego. To kompletny skandal. Gdyby tak miało być to odbierzmy dyplom inżynierski panu inżynierowi - mówił Maksymowicz. Doniesienia te potwierdził WP prezes Naczelnej Rady Lekarskiej prof. Andrzej Matyja oraz dr Grzesiowski.

Saczka ma zarzucać Grzesiowskiemu oczernianie instytucji publicznych podczas pandemii oraz wprowadzanie opinii publicznej w błąd w sprawie walki z pandemią.

Doktor Wrona nie chciał potwierdzić, że Główny Inspektor Sanitarny wnosi o odebranie Grzesiowskiemu prawa wykonywania zawodu, bo - jak mówi RMF FM - postępowanie jest objęte klauzulą poufności i nawet dr Grzesiowski nie jest jeszcze stroną postępowania.