"Znakomita passa" rosyjskich wojsk w Ukrainie trwa. Moskwa ogłosiła dziś, że całkowicie "wyzwolono" już terytorium obwodu ługańskiego. Problemy z tym komunikatem są dwa: po pierwsze został opublikowany już trzeci raz w trakcie trwającej wojny, po drugie Ukraińcy nic o "wyzwoleniu" ługańska nie wiedzą.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Ministerstwo Obrony Rosji poinformowało, że jednostki wojskowe grupy "Zachód" zakończyły "wyzwolenie" ŁRL, czyli tzw. (samozwańczej) Ługańskiej Republiki Ludowej.
W październiku 2025 roku prezydent Rosji Władimir Putin stwierdził, że rosyjskim wojskom pozostało do zdobycia jedynie 0,13 proc. terytorium ŁRL. Tymczasem, według dostępnych danych, 3. Korpus Armijny "Azow" WSU nadal kontroluje niewielki obszar między zniszczonymi wioskami Nadija i Nowojehorowka w obwodzie ługańskim.
Rzecznik ukraińskiej armii stwierdził, że w ciągu ostatnich sześciu miesięcy nie doszło do zmian na froncie w tym rejonie. Co ciekawe, według dostępnych danych analitycznych z frontu, w ostatnich miesiącach rosyjska armia nie prowadziła w ogóle ofensywy w tym rejonie.
"Pasmo sukcesów" rosyjskiej armii trwa nieprzerwanie od początku pełnoskalowej inwazji, bo pierwszy raz "wyzwolenie" ŁRL Moskwa ogłosiła już w lipcu 2022 roku. Ówczesny minister obrony Rosji Sergiej Szojgu przekazał taką informację Władimirowi Putinowi.
Kolejne "znakomite" wieści dla Kremla nadeszły już w 2025 roku, gdy szef okupacyjnej administracji obwodowej Leonid Pasiecznik, oświadczył w mediach państwowych, że "dosłownie dwa dni temu nadeszła wiadomość, że terytorium obwodu ługańskiego zostało całkowicie "wyzwolone".
Kreml w środę ponowił swoje żądanie, aby ukraińskie siły wycofały się z części obwodu donieckiego, której Moskwa nie kontroluje, aby zakończyć to, co nazywa "gorącą fazą" wojny. Kijów wielokrotnie odrzucał te żądania jako absurdalne.
Ponad 99 proc. obwodu ługańskiego, jednego z czterech regionów Ukrainy, które Rosja uznała za swoje w 2022 roku, od dawna znajduje się pod kontrolą rosyjską. Kijów i większość krajów zachodnich odrzucają te roszczenia jako nielegalną aneksję.