Rosja opracowała "czarną listę" 43 krajów, w większości afrykańskich, w których rekrutacja do rosyjskiego wojska walczącego z Ukrainą jest teoretycznie zakazana. Pozostawiła jednocześnie kilka państw afrykańskich poza zakazem, co - zdaniem think tanku Lansing Institute - dowodzi jedynie zmiany polityki, a nie rezygnacji z rekrutacji.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Pod koniec lutego ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha poinformował, że w rosyjskiej armii walczy przeciwko Ukrainie ponad 1,7 tys. obywateli z 36 krajów afrykańskich, którzy zostali zrekrutowani przez dziesiątki współpracujących z rosyjskimi ambasadami biur werbunkowych. Potwierdził również śmierć co najmniej 316 osób, dodając, że wskaźnik przeżycia Afrykanów na froncie to jeden miesiąc.
Kilka krajów, w tym Kenia, Republika Południowej Afryki, Ghana, Senegal, Tanzania i Nigeria, wszczęło śledztwa dotyczące tych werbunków, a od Rosji zażądało zakończenia tego procederu i odesłania do domu już zrekrutowanych. Kenia potraktowała sprawę poważnie i wysłała do Moskwy sekretarza gabinetu prezydenta Williama Ruto - Musalię Mudavadiego, aby uzyskał zapewnienie, że obywatele Kenii nie będą już mogli wstąpić do rosyjskiej armii.
W odpowiedzi Rosja wciągnęła te kraje na swoją "czarną listę", aby zmniejszyć napięcia dyplomatyczne. Jednocześnie zwiększyła rekrutacje w krajach mniej wrażliwych politycznie, które nie protestowały. Rosja uznała je więc za kraje o niższym ryzyku dyplomatycznym.
Na liście nie ma Beninu, Botswany, Demokratycznej Republiki Konga, Malawi, Togo, Zambii, Zimbabwe i Wybrzeża Kości Słoniowej, co oznacza, że werbowanie w tych krajach jest kontynuowane, co potwierdził przed kilkoma dniami internetowy dziennik Zimbabwean: "Obecnie werbowani są głównie kierowcy Ubera, bez doświadczenia w armii, którzy po siedmiu dniach wysyłani są na front do Donbasu, by walczyć za Rosję".
Oprócz stworzenia "czarnej listy", Rosja przyjęła również przed dwoma tygodniami ustawę chroniącą niektórych cudzoziemców przed ekstradycją, jeśli służyli w jej siłach zbrojnych i brali udział w działaniach bojowych na Ukrainie. W praktyce oznacza to, że cudzoziemcy podejrzani lub oskarżeni o popełnienie przestępstw w swoich krajach ojczystych nie mogą zostać wydani, jeśli spełniają kryteria określone w rosyjskiej ustawie.