2023 roku prawdopodobnie będzie najbardziej gorącym rokiem w historii pomiarów – twierdzą naukowcy zaangażowani w program obserwacji Ziemi Copernicus. O zmianach klimatu badacze i politycy będą rozmawiać w trakcie konferencji COP 28, która rozpocznie się w tym miesiącu.

REKLAMA

Jesteśmy niemal pewni, że 2023 rok będzie najbardziej gorącym w historii, w tej chwili średnia temperatura jest o 1,43 stopnia Celsjusza wyższa niż w czasach sprzed rewolucji przemysłowej - mówiła w rozmowie portalem dziennika "The Guardian" Samantha Burgess, wicedyrektorka programu Copernicus. Konieczność podjęcia ambitnych działań nigdy nie była wyższa - podkreśliła Burgess przed Konferencją Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu 2023.

Zgony, utraty środków do życia, migracje

Naukowcy już ustalili, że ubiegły miesiąc był najcieplejszym październikiem w historii pomiarów, ze średnią temperaturą wyższą o 1,7 stopnia Celsjusza od średniej temperatury notowanej w tym miesiącu pod koniec XIX wieku.

To że mamy do czynienia z rekordowo gorącym rokiem, oznacza też rekordowe cierpienie ludzi - zaznaczała Friederike Otto, klimatolog z Imperial College London. W tym roku fale ekstremalnych upałów i susze, które te ekstremalne temperatury pogorszyły, spowodowały tysiące zgonów, utratę środków do życia wielu ludzi, migracje itp. To są dane, które mają znaczenie - dodała.

Jej zdaniem konsekwencje zmian klimatu pokazują, że porozumienie paryskie, to tak naprawdę traktat dotyczący praw człowieka. Niewypełnienie zobowiązań zapisanych w porozumieniu to naruszenie praw człowieka na dużą skalę - mówiła.

Skwierczący październik 2023 roku

W Paryżu osiem lat temu światowi liderzy obiecali, że spróbują zatrzymać wzrost średniej globalnej temperatury na poziomie dużo poniżej 2 stopni Celsjusza względem poziomu z czasów przedprzemysłowych i starać się, by było to nie więcej niż 1,5 stopnia Celsjusza. Obecne działania polityków wskazują jednak na to, że średnia globalna temperatura będzie wzrastać o 2,4 stopnia.

Naukowiec z Uniwersytetu Reading Akshay Deoras wskazuje, że globalne ocieplenie spowodowane zwiększoną emisją gazów cieplarnianych wraz z zjawiskiem El Niño mocno niszczą planetę. Skwierczący październik 2023 roku to kolejny przykład pokazujący, jak rekordy temperatury są bite w ogromnym stopniu - podkreślił.

Rekordowe upały w październiku wprawiły naukowców w osłupienie. Ich zdaniem przyczyną tak ekstremalnej temperatury jest zabójcza mieszanka zanieczyszczenia gazami cieplarnianymi, powrót El Niño w strefie równikowej Pacyfiku i kilka innych czynników, w tym spadek zanieczyszczenia siarką i erupcja wulkanu na Tonga.

Zdaniem naukowców zaangażowanych w program Copernicus El Niño w dalszym ciągu się rozwija, ale na razie anomalnie spowodowane zjawiskiem są niższe niż w 2015 czy 1997 roku.

To przerażające, że globalna temperatura od czerwca 2023 roku jest znacznie wyższa niż w czasie drugiej połowy 2915 roku, gdy El Niño było znacznie mocniejsze - stwierdził Deoras.

Naukowcy zaangażowani w program Copernicus wykazali, że średnia globalna temperatura od stycznia do października była rekordowa. Pobiła 10-miesieczną średnią z najcieplejszego roku w historii pomiarów - 2016 - o 0,1 stopnia Celsjusza.

Program Copernicus jest koordynowany i zarządzany przez Komisję Europejską. Oprócz państw członkowskich w program zaangażowane są: Europejska Agencja Kosmiczna (ESA), Europejska Organizacja Eksploatacji Satelitów Meteorologicznych (EUMETSAT), Europejskie Centrum Prognoz Średnioterminowych (ECMWF), agencje UE i instytut badawczy Mercator Océan.