Według informacji CNN, powołującej się na amerykańskie służby wywiadowcze, mimo ponad miesiąca bombardowań prowadzonych przez USA i Izrael, około połowa irańskich wyrzutni rakiet balistycznych pozostaje nienaruszona. Wywiad podkreśla jednak, że część z tych wyrzutni jest obecnie niedostępna dla Iranu, ponieważ została zasypana gruzami w wyniku nalotów. Z raportem nie zgadza się Biały Dom.

REKLAMA

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Izrael w marcu informował, że zniszczył lub unieszkodliwił około 60 proc. z 470 irańskich wyrzutni rakiet balistycznych. Według izraelskich szacunków, około 200 wyrzutni zostało zniszczonych, a kolejne 80 uznano za niesprawne po atakach na wejścia do tuneli, gdzie były przechowywane.

Rozbieżności między dwoma szacunkami mogą wynikać z różnic w sposobie, w jaki Izrael i USA klasyfikują wyrzutnie, które nie zostały zniszczone, ale są niedostępne - podkreśliła CNN.

Amerykański wywiad podaje również, że Iran nadal dysponuje tysiącami gotowych do użycia dronów bojowych, co według CNN stanowi około połowy jego zasobów. Ponadto dane z ostatnich dni mówią, że znaczna część irańskich pocisków manewrujących, przeznaczonych do obrony południowego wybrzeża kraju, pozostała nienaruszona. Dzięki temu Iran wciąż może zagrażać żegludze przez strategiczną cieśninę Ormuz.

Biały Dom uważa inaczej

Biały Dom i Pentagon zaprzeczają treści raportu wywiadowczego cytowanego przez CNN. Rzecznik Białego Domu Karoline Leavitt zarzuciła źródłom stacji próbę umniejszania sukcesów USA i Izraela w ofensywie przeciwko Iranowi.

Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w środę, że zakończenie operacji może potrwać jeszcze od dwóch do trzech tygodni. Jednak według rozmówcy CNN taki termin jest nierealny, biorąc pod uwagę potencjał militarny, jakim nadal dysponuje Iran. Możemy ich dalej niszczyć, ale trzeba być szalonym, żeby wierzyć, że uda się to zrobić w dwa tygodnie - powiedziało źródło.