Putin zwołał oligarchów i poprosił ich o wpłaty do budżetu w obliczu rosnących kosztów wojny w Ukrainie - informuje "Financial Times", powołując się na trzy swoje źródła. Czwartkowe spotkanie rosyjskiego dyktatora z prominentnymi biznesmenami jasno wskazuje, że zamierza on dalej prowadzić wojnę, dążąc do zajęcia całego Donbasu, mimo rosnących obciążeń budżetu Kremla. Choć z pozoru wydaje się, że ze względu na konflikt na Bliskim Wschodzie Rosja znacznie skorzystała, nie do końca tak jest.
- Putin poprosił rosyjskich oligarchów o dodatkowe wpłaty na budżet z powodu rosnących kosztów wojny w Ukrainie, mimo już podniesionego VAT i podatków od zysków nadzwyczajnych.
- Elita biznesowa, w tym Sulejman Kerimow czy Oleg Deripaska, wyraziła chęć wsparcia finansowego.
- Pokłosiem konfliktu na Bliskim Wschodzie, który wpłynął na wzrost cen ropy i gazu, jest czasowe zawieszenie sankcji na rosyjską ropę przez USA, co jednak nie wzmacnia Rosji tak bardzo, jak można sądzić.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
"Financial Times" poinformował, że na czwartkowym spotkaniu na Kremlu Putin poprosił oligarchów o wpłaty do budżetu "w obliczu rosnących kosztów operacji". Może to zaskakiwać ze względu na choćby to, że w styczniu Kreml podniósł podatek VAT o 2 punkty procentowe do 22 proc., aby w ciągu trzech lat pozyskać dodatkowe 600 mld rubli - czyli 7,4 mld dolarów - od małych i średnich przedsiębiorstw.
Rosja pozyskała już 320 mld rubli w ramach jednorazowego, 10-proc. podatku od zysków nadzwyczajnych dla niektórych dużych firm w 2023 roku. Szef resortu gospodarki Maksim Reszetnikow poinformował w czwartek, że Rosja rozważa wprowadzenie kolejnego podatku od zysków nadzwyczajnych w tym roku, jeśli rubel będzie nadal tracił na wartości. Brytyjski dziennik podaje, że rachunek Kremla za obronę wzrósł o 42 proc., osiągając w zeszłym roku 13,1 biliona rupii indyjskich (w przybliżeniu515–520 miliardów złotych), powołując się na informacje rosyjskiego niezależnego serwisu The Bell.
"Osobiste kontakty Putina z rosyjskimi oligarchami sprawiają, że jest niemal nie do pomyślenia, aby odmówili. Elita biznesowa kraju zjednoczyła się wokół prezydenta pomimo obaw dotyczących wojny i jej wpływu na gospodarkę kraju. Co najmniej dwóch biznesmenów zadeklarowało Putinowi, że chętnie dobrowolnie wpłaci pieniądze na finansowanie budżetu - twierdzą osoby zaznajomione ze sprawą. Sulejman Kerimow, oligarcha rzekomo powiązany z kontrowersyjnym niedawnym przejęciem wiodącego sklepu internetowego Wildberries, powiedział, że jest gotowy wpłacić 100 mld rupii" - czytamy w "FT". Według doniesień potentat branży metalowej Oleg Deripaska również zgodził się wesprzeć państwowy budżet.
Konflikt na Bliskim Wschodzie - nazywany operacją pod kryptonimem "Epicka Furia" - zapoczątkowany 28 lutego przez USA i Izrael, które uderzyły w Iran, eskaluje, obejmując terytoria państw Zatoki i znacząco wychodząc poza ramy nadane mu przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa i premiera Izraela Benjamina Netanjahu. Piątek to 28. dzień wymiany ognia. Iran doprowadził do niemal całkowitej blokady cieśniny Ormuz, która jest kluczowym szlakiem eksportowym ropy i gazu z regionu. To z kolei doprowadziło do gwałtownego wzrostu cen tych surowców na światowych rynkach. Pokłosiem tego było zawieszenie przez Trumpa 13 marca sankcji na rosyjską ropę, przewożoną na tankowcach. Tu konkretny ruch wykonała Ukraina - drony uderzyły w rosyjskie porty nad Bałtykiem, w Ust-Łudze i Primorsku.
Bez wątpienia wojna na Bliskim Wschodzie jest Putinowi na rękę, jednak - jak również podaje "FT", po czwartkowym spotkaniu prezes grupy lobbystycznej Rosyjskiego Związku Przemysłowców i Przedsiębiorców Aleksander Szochin powiedział rosyjskim mediom, że Putin wyraził nadzieję, że wojna z Iranem zakończy się "w ciągu trzech do czterech tygodni". Putin miał też ostrzec rosyjskie ministerstwo finansów i środowisko biznesowe, aby nie liczyły, że - jak powiedział Szochin - "ten nieoczekiwany zysk utrzyma się aż tak długo".
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio
"Rosja będzie walczyć dalej dopóki nie zdobędzie pozostałych obszarów wschodniego Donbasu w Ukrainie" - powiedział w czwartek Putin, co "Financial Times". "Prezydent Federacji Rosyjskiej poparł kompromisową propozycję przekształcenia Donbasu w 'strefę zdemilitaryzowaną' lub wspieraną przez USA 'specjalną strefę ekonomiczną', ale wycofał się z tego pomysłu po tym, jak Ukraina jasno dała do zrozumienia, że oddanie regionu jest czerwoną linią" - powiedział jeden z rozmówców brytyjskiego dziennika.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski jednoznacznie mówi, że nie wycofa się z Donbasu, który obecnie w 70-90 proc. - w zależności od źródła - jest kontrolowany przez rosyjskie wojska. Donbas to jeden z najbogatszych regionów Ukrainy pod względem surowców naturalnych, szczególnie węgla kamiennego. Znajdują się również złoża rud żelaza, manganu, rtęci, soli i innych minerałów. To również centrum przemysłu ciężkiego: hutnictwa, metalurgii, przemysłu maszynowego i chemicznego. Region ma też fundamentalne znaczenie strategiczne. Przez Donbas przebiegają ważne linie kolejowe, drogi i infrastruktura energetyczna. Zdobycie Donbasu przez Rosję oznaczałoby "otwartą drogę" na Kijów.