Podczas rutynowych działań na terenach przygranicznych armia Syrii natrafiła na rozległą sieć podziemnych tuneli prowadzących wprost do sąsiedniego Libanu. Według oficjalnych doniesień, tunele te były wykorzystywane przez libańską organizację terrorystyczną Hezbollah do przemytu broni i narkotyków.
- Syryjska armia odkryła sieć tuneli podziemnych prowadzących do sąsiedniego Libanu.
- Tunele były wykorzystywane przez Hezbollah do przemytu broni i narkotyków.
- Władze Syrii dystansują się od wojny. Prezydent kraju zapowiedział, że "dopóki Syria nie stanie się celem bezpośredniego ataku którejś strony, pozostanie poza konfliktem".
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Armia przeczesując tereny przygraniczne odkryła sieć tuneli łączących oba kraje, które były wykorzystywane do przemytu broni i narkotyków - poinformował Mohammad Hammud z syryjskich służb granicznych, cytowany przez libański portal Naharnet.
Z informacji przekazanych przez syryjskie służby wynika, że niektóre z odkrytych tuneli zostały wyposażone w instalację elektryczną oraz zaawansowane systemy wentylacyjne. Takie rozwiązania świadczą o wysokim stopniu profesjonalizacji i przygotowania infrastruktury, która przez lata mogła pozostawać poza kontrolą państwowych służb.
Tunele te umożliwiały nie tylko szybki i dyskretny transport ludzi, ale przede wszystkim przemyt broni oraz narkotyków, będących jednym z głównych źródeł finansowania Hezbollahu.
Zmiana władzy w Syrii pod koniec 2024 roku przyniosła istotne przetasowania w polityce zagranicznej kraju. Poprzedni prezydent Baszar al-Asad znany był z bliskiej współpracy z Iranem, co przekładało się na swobodny przepływ zaopatrzenia dla Hezbollahu przez syryjsko-libańską granicę. Jednak po jego obaleniu i przejęciu władzy przez nowe, islamistyczne władze, sytuacja uległa diametralnej zmianie.
Szlaki, którymi dotąd z Syrii wędrowało zaopatrzenie dla Hezbollahu, zostały odcięte. Nowe władze w Damaszku deklarują ścisłą współpracę z Libanem w walce z przemytem i kontrolowaniu przejść granicznych. W początkach marca władze Syrii ogłosiły wzmocnienie sił na pograniczu w celu monitorowania sytuacji i zabezpieczenia granicy wobec trwającej w regionie od 28 lutego wojny między USA i Izraelem a Iranem - podkreśla portal Naharnet.
Warto przypomnieć, że choć Syria nie bierze bezpośredniego udziału w trwającym od końca lutego konflikcie między USA i Izraelem a Iranem, to napięcia na granicy są wyczuwalne. 10 marca władze w Damaszku oskarżyły Hezbollah o ostrzał pozycji armii syryjskiej. Tego samego dnia prezydenci Syrii i Libanu odbyli rozmowę telefoniczną, podczas której zgodnie podkreślili konieczność ścisłej kontroli granicy i zapobiegania "jakimkolwiek naruszeniom bezpieczeństwa".
Nowy prezydent Syrii, Ahmed al-Szara, podczas wizyty w Wielkiej Brytanii wyraźnie zaznaczył, że jego kraj nie zamierza angażować się w kolejne konflikty. Dopóki Syria nie stanie się celem bezpośredniego ataku którejś strony, pozostanie poza konfliktem - podkreślił. Czternaście lat wojny (domowej) w Syrii wystarczy. Zapłaciliśmy bardzo wysoką cenę i nie jesteśmy gotowi na nowe doświadczenia - dodał.