Reprezentacja Polski siatkarzy miała niespodziewane problemy na otwarcie kwalifikacji olimpijskich. W pierwszym meczu turnieju w chińskim Xi'an Biało-Czerwoni pokonali sklasyfikowaną w trzeciej dziesiątce światowego rankingu Belgię 3:2 (23:25, 25:20, 25:16, 21:25, 17:15).

REKLAMA

Spotkanie trwało dwie i pół godziny.

Polscy mistrzowie Europy, liderzy rankingu FIVB, rozpoczęli mecz w składzie: Aleksander Śliwka, Tomasz Fornal, Jakub Kochanowski, Norbert Huber, Marcin Janusz, Łukasz Kaczmarek i Paweł Zatorski (L). W pierwszym secie Biało-Czerwoni mieli spore problemy, ostatecznie przegrywając 23:25.

Kolejne dwie odsłony padły łupem naszej ekipy. Gdy wydawało się, że sytuacja jest pod kontrolą, w czwartej partii rywale znów postawili trudniejsze warunki i obie drużyny walczyły punkt za punkt. W końcówce od stanu 21:21 Polacy stracili cztery punkty z rzędu i konieczny był piąty set.

W tie-breaku początkowo sytuację kontrolowali Belgowie, ale Polacy doprowadzili do stanu 9:9. Biało-Czerwoni obronili piłkę meczową przy prowadzeniu rywali 14:13, by ostatecznie wygrać 17:15.

Bohater Śliwka

Podopieczni Grbicia rozkręcali się powoli i choć rywale nie odpuszczali na moment, wydawało się, że mecz jest pod ich kontrolą. Dopiero po dwóch akcjach Wout D’heera Belgowie wygrywali 19:17 i spokojnie dotąd oglądający spotkanie serbski szkoleniowiec poprosił o czas. Tymczasem przeciwnicy złapali wiatr w żagle, po ataku i asie serwisowym Seppe Rotty’ego Belgia miała trzy piłki setowe i wykorzystała pierwszą z nich.

Dopiero w połowie drugiej partii Biało-Czerwoni "zaskoczyli". Dobre zagrywki Jakuba Kochanowskiego dały szansę gry na kontrze, a Aleksander Śliwka i Tomasz Fornal nie mylili się i finalizowali kolejne akcje. Przewaga mistrzów Europy urosła do czterech "oczek" (17:13). W końcówce błysnął Kochanowski i setbola Polacy zdobyli po zepsutej zagrywce rywala.

W trzecim secie skuteczna gra Kochanowskiego i Łukasza Kaczmarka pozwoliła na szybkie uzyskanie kilkupunktowej przewagi (13:8, 18:10). Ambitni Belgowie wrócili jednak do gry w kolejnej odsłonie. W końcówce czwartej partii znów imponowali poświęceniem w defensywie, wygrali niezwykle długą wymianę, dokonując wręcz cudów w obronie i doprowadzili do remisu (21:21). Gra Polaków falowała, lecz Grbić nie dokonywał zbyt wielu zmian i konsekwentnie eksploatował praktycznie tylko siedmiu zawodników.

Biało-Czerwonym przytrafiły się błędy w przyjęciu, bowiem były zawodnik m.in. Zaksy Kędzierzyn-Koźle Sam Deroo nie zwalniał ręki na zagrywce. Gdy Polakom już udawało się wyprowadzić atak, to albo uderzali w blok, albo nie trafiali w boisko. Siatkarze Belgii wygrali pięć ostatnich akcji i doprowadzili do tie-breaka.

W decydującym secie rywale Biało-Czerwonych znów wznieśli się na wyżyny swoich umiejętności. Z drugiej strony mocno ryzykowali na zagrywce i kilka razy się pomylili, dlatego nie byli w stanie uzyskać wyraźnej przewagi. Finisz był już niezwykle dramatyczny, po błędzie w polu serwisowym Norberta Hubera podopieczni Emanuele Zaniniego mieli piłkę meczową, ale skutecznie odpowiedział Kaczmarek obijając blok rywali. Po chwili to Biało-Czerwoni mieli meczbola, ale z kolei Fornal szukał bloku przeciwnika, lecz nie trafił ani w ręce Belgów, ani w boisko.

Bohaterem ostatnich akcji był Śliwka, któremu nie zadrżała ręka i zdobył dwa decydujące punkty. Najskuteczniejszymi zawodnikami w polskiej reprezentacji był Kaczmarek (25 pkt) i Kochanowski (18).

Polska - Belgia 3:2 (23:25, 25:20, 25:16, 21:25, 17:15)

Polska: Marcin Janusz, Łukasz Kaczmarek, Jakub Kochanowski, Norbert Huber, Aleksander Śliwka, Tomasz Fornal, Paweł Zatorski (libero) - Kamil Semeniuk, Bartłomiej Bołądź, Grzegorz Łomacz.

Belgia: Stijn D'Hulst - Ferre Reggers, Pieter Coolman, Wout D’heer, Sam Deroo, Seppe Rotty, Martin Perin (libero) - Seppe van Hoyweghen, Jolan Cox, Kober Verwimp (libero), Elisa Thys, Robbe van de Velde, Michiel Fransen.

W niedzielę mecz Polska - Bułgaria

W niedzielę o godzinie 10 rywalami Polaków będą Bułgarzy.

Kolejnymi przeciwnikami podopiecznych trenera Nikoli Grbicia będą Kanadyjczycy i Meksykanie. Następnie czekają ich teoretycznie najtrudniejsze starcia - z Argentyńczykami i Holendrami. Turniej zakończą 8 października meczem z Chinami.

Kto wywalczy awans?

Start na igrzyskach w Paryżu zapewnią sobie po dwie najlepsze drużyny z trzech turniejów kwalifikacyjnych.

Stawkę uzupełnią zespoły na podstawie rankingu, przy czym w pierwszej kolejności miejsce otrzymają reprezentacje z kontynentów, które nie mają jeszcze swojego przedstawiciela na IO. Ta reguła zwykle dotyczy Afryki.