"Mateusz Morawiecki jest bardzo dobrym premierem, natomiast gdybym miała wybierać pomiędzy panem Jarosławem Kaczyńskim, a Mateuszem Morawieckim, czy innym kandydatem, na pewno uważam, że Jarosław Kaczyński jest najwybitniejszym politykiem (...) dzięki któremu Polska jest bezpieczna" – mówiła była premier Beata Szydło, gość Krzysztofa Ziemca w RMF FM. Pytana o scenariusze powyborcze, europosłanka podkreśliła, iż Prawo i Sprawiedliwość walczy o trzecią kadencję samodzielnych rządów.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Beata Szydło: Premierem po wyborach powinien być Jarosław Kaczyński

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Beata Szydło: Po wygranych wyborach premierem powinien zostać Jarosław Kaczyński

W niedzielę odbędą się dwa ważne wydarzenia polityczne: Marsz Miliona Serc w Warszawie i konwencja Prawa i Sprawiedliwości w katowickim Spodku. Krzysztof Ziemiec zapytał swojego gościa, co nowego wyborcy PiS-u usłyszą w niedzielne południe. "Ta konwencja to będzie najważniejsze wystąpienie naszego lidera, pana premiera Jarosława Kaczyńskiego. To będzie mobilizacja i przypomnienie Polakom, jak ważne są te wybory. Jaka jest stawka tych wyborów" - mówiła była premier w RMF FM.

Pytana o to, czy prawdziwe są słowa Donalda Tuska, który stwierdził, że stawką tych wyborów jest obecności Polski w UE, Szydło powiedziała: "Polska jest, była i będzie w Unii Europejskiej. Nikt nie rozmawia o wyprowadzeniu Polski z Unii Europejskiej. Może poza Tuskiem, który nie ma innych pomysłów i serwuje takie rewelacje, które są oczywiście kłamstwem".

"Natomiast stawką tych wyborów jest suwerenność Polski i silna pozycja Polski w Unii Europejskiej. A przede wszystkim bezpieczeństwo Polski i Polaków. W kampanii mówimy o bezpieczeństwie, mówimy, że trzeba wziąć udział w referendum. Tusk uważa, że ma prawo powiedzieć, żeby Polacy nie brali udziału w referendum, a tam są stawiane kluczowe pytania dla bezpieczeństwa Polski. Trzeba sobie zdać sprawę, że referendum też jest bardzo ważne" - dodała europosłanka.

Krzysztof Ziemiec zapytał swoją rozmówczynię, co nowego usłyszą wyborcy podczas niedzielnej konwencji Prawa i Sprawiedliwości w Katowicach. "Program już przedstawiliśmy w Końskich. Propozycje programowe były przedstawione jeszcze przed wakacjami. Teraz chcemy rozmawiać o tym, co jest stawką tych wyborów. Musimy mieć świadomość tego, że to są wybory niezwykle istotne. Największą obietnicą, którą my składamy Polakom, jest gwarancja bezpieczeństwa i suwerenności Polski. Z tą obietnicą dbania o bezpieczeństwo Polski i Polaków idziemy do wyborów" - podkreśliła Szydło.

Pytana o sondaże była premier stwierdziła, że jedynym istotnym jest dzień wyborów. "Każdy polityk, który chce wygrać wybory, nie powinien koncentrować się na sondażach tylko bardzo mocno pracować w kampanii" - dodała.

Szydło: Zmiana Tuska na Trzaskowskiego nic dla Polaków nie zmieni

Krzysztof Ziemiec nawiązał do niedzielnego Marszu Miliona Serc. Co, jeśli Donald Tusk ogłosi, że to nie on, a Rafał Trzaskowski zostanie kandydatem na premiera po ewentualnym zwycięstwie Koalicji Obywatelskiej w wyborach parlamentarnych? "Zmiana Tuska na Trzaskowskiego nic dla Polaków nie zmieni. Będzie dokładnie to samo, co Tusk. Ta podmianka, jeżeli chodzi o zarządzanie i rządzenie w Polsce, nie zmieni niczego, to będzie program Platformy Obywatelskiej" - mówiła była premier w RMF FM.

Pytana o to, czy na spotkaniach słyszy, że PiS to partia milionerów, była premier powiedziała: "Nie spotkałam się na swoich spotkaniach, żeby ludzi to poruszało. Ten temat wywołuje opozycja. Nie ma żadnych afer, natomiast ludzie interesują się różnymi sprawami i nie trzeba unikać odpowiedzi na te pytania" - zapewniła Beata Szydło w RMF FM. Podkreśliła, że często przypomina swoim kolegom, że "praca, pokora i umiar są drogą do sukcesu".

Morawiecki powinien ujawnić majątek żony? Szydło: to jego prywatna sprawa

Była premier przekonywała ponadto, iż Prawo i Sprawiedliwość obniżyło w czasie swych rządów zarobki kadry zarządzającej spółek skarbu państwa. "Zmieniliśmy też zasady wynagradzania, w przeciwieństwie do tego, co się działo jeszcze za czasów Platformy i PSL. Menedżerowie ponoszą ogromną odpowiedzialność za firmy, którymi zarządzają i jeżeli pracują kilka lat, to rzeczywiście ich zarobki kumulujące się pokazują, że te kwoty są wysokie. Proszę natomiast porównać je z kwotami, które zarabiali menedżerowie zatrudniani przez PO czy PSL w dużo krótszym okresie" - zaznaczyła Szydło.

Pytana, czy premier Mateusz Morawiecki powinien ujawnić majątek swej żony, europosłanka odparła, że "to jego prywatna sprawa". "Ma do tego prawo, on swoje oświadczenia majątkowe, zgodnie z prawem, składa" - dodała Szydło.

Przypomniała przy tym kontrowersje wokół przyznanych w czasie jej rządów nagród w ministerstwach. Jak tłumaczyła, chodziło przede wszystkim o wsparcie dla wiceministrów, którzy choć są fachowcami, zarabiali z reguły mniej niż dyrektorzy departamentów w resortach. "To pokazuje, że jeżeli nie zostaną unormowane pewne zasady wynagradzania kadry zarządzającej - czy to w spółkach, czy to w administracji publicznej, także samorządowej, to nie będzie tam dobrych fachowców" - podkreślała była premier.

Według niej, zmiany, które wprowadziło PiS pozwalają zatrudniać w ministerstwach i państwowych "wysokiej klasy specjalistów".

Szydło: Rząd nie zgodzi się na nowy pakt migracyjny UE

Europosłanka zadeklarowała, że rząd Prawa i Sprawiedliwości nie zgodzi się na to, by nowe unijne regulacje dotyczące migracji weszły w życie. "Zdecydowanie mówimy, że nie zgodzimy się nigdy na ten pakt i nie zgodzimy się na przyjmowanie i relokację nielegalnych migrantów" - powiedziała była premier.

W jej ocenie, nowe regulacje będą oznaczały naruszenie przepisów unijnych traktatów. "Nie wyobrażam sobie, że na polskich ulicach będzie taka sytuacja, jak w wielu miastach Niemiec, Francji czy Belgii. Bezpieczeństwo Polski i Polaków jest ponad wszystko" - zaznaczyła Szydło.

Zarzuciła przy tym liderowi PO Donaldowi Tuskowi, iż w czasie, gdy pełnił funkcję szefa Rady Europejskiej, "firmował obłędną politykę migracyjną kanclerz Niemiec Angeli Merkel". "Zgadzał się na to, szantażował Polskę. Na własne uszy słyszałam na posiedzeniach Rady Europejskiej, bo byłam wtedy premierem i uczestniczyłam w tych spotkaniach, jak to mówił, jak argumentował. Mówił wprost, że jeżeli Polska się nie zgodzi, nie będzie wykonywała tego projektu, to będzie karana" - mówiła europosłanka, nawiązując do kwestii relokacji migrantów w UE w 2015 roku.

Szydło o debacie w PE nt. afery wizowej: To próba ingerowania w wybory w Polsce

Krzysztof Ziemiec pytał też swoją dzisiejszą rozmówczynię o zaplanowaną na najbliższy wtorek debatę w europarlamencie na temat afery wizowej w Polsce. "Była niepisana do tej pory zasada w PE, że nie toczą się debaty dotyczące jakiś spraw w poszczególnych krajach członkowskich, jeżeli w krajach tych toczy się akurat kampania wyborcza. Na dwa tygodnie przed wyborami w Polsce ma się odbyć debata na temat spraw dotyczących wiz wydawanych przez Polskę. Po co? Po to tylko, żeby zamieszać. To jest jawne włączenie się Parlamentu Europejskiego w kampanię wyborczą w Polsce" - oceniła Szydło. Jak dodała, to "próba ingerowania w polskie wybory".

Przekonywała przy tym, iż sprawa nieprawidłowości przy wydawaniu wiz dla obcokrajowców jest wyjaśniana, a wiceminister odpowiedzialny na nadzór nad Departamentem Konsularnym MSZ (Piotr Wawrzyk) został zdymisjonowany. "Postępowanie trwa, zaczekajmy na jego efekty" - apelowała Szydło.

Pytana o scenariusze powyborcze, europosłanka podkreśliła, iż Prawo i Sprawiedliwość walczy o trzecią kadencję samodzielnych rządów. "Uważam, że jest na to szansa i jest to przede wszystkim potrzebne Polsce, bo my jesteśmy gwarantem bezpieczeństwa. Jeżeli będzie rządziło PiS, jeżeli stworzymy rząd, to nie będzie w Polsce nielegalnych migrantów, będziemy chronić polskie granice, nie będziemy podnosić wieku emerytalnego" - wskazała Szydło.