Polscy śledczy chcą przesłuchać w naszym kraju dwóch kontrolerów lotu z lotniska w Smoleńsku - dowiedzieli się reporterzy śledczy RMF FM. Zeznania pracowników obsługi lotniska są w przekazanych polskim śledczym materiałach w ramach pomocy prawnej. Kończy się ich tłumaczenie, ale już wiadomo, że ich treść rodzi nowe pytania.

REKLAMA
Zobacz również:
  • Dochodzenie w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem przedłużono do października - poinformował rosyjski minister sprawiedliwości Aleksandr Konowałow po spotkaniu w Petersburgu ze swym polskim odpowiednikiem Krzysztofem Kwiatkowskim. Jak dodał, sprawa ta jest uważana przez kierownictwo polityczne państwa, Prokuraturę Generalną i jej pion śledczy za całkowicie bezprecedensową. więcej

Ponowne przesłuchanie pracowników lotniska jest istotne z dwóch powodów. Po pierwsze, ich zeznania są kluczowe dla śledztwa. Po drugie, z materiałów, które otrzymali polscy prokuratorzy w ramach pomocy prawnej wynika, że Rosjanie podają sprzeczne wersje wydarzeń, np. jeden z kontrolerów, Wiktor Ryżenko, był przesłuchiwany w tym samym czasie przez dwóch różnych śledczych. Są pewne rozbieżności. Nie są one [zeznania - przyp. RMF FM] spójne - potwierdza prokurator generalny Andrzej Seremet.

Prokuratorzy chcą, by Rosjanie na kilka pytań odpowiedzieli w Polsce. Ich przyjazd do naszego kraju będzie możliwy po spełnieniu kilku warunków, m.in. zapewnienia im bezpieczeństwa i opłacenia kosztów podróży.

Rosjanie mogą być przesłuchanie dopiero za kilka miesięcy. Według informacji reporterów śledczych RMF FM większość tłumaczeń rosyjskich akt śledztwa będzie gotowa do końca tego tygodnia, a reszta - do końca sierpnia. Ważniejsze są jednak protokoły m.in. z sekcji zwłok ofiar katastrofy. Te są już przygotowywane do wysłania do naszego kraju.